Search

MID ATLANTIC AIRSHOW (USA, KRDG)

3 czerwca 2017 r., za oknem jeszcze słońce chociaż prognoza przewiduje przelotne opady, na zewnątrz dzień powoli budzi się do życia, ale hotel już tym życiem zaczyna tętnić. Dlaczego? Zapewne nie tylko ja jestem tutaj entuzjastą lotnictwa. Dzisiejszy dzień jest drugim pokazowym, jesteśmy w miejscowości Reading, Pensylwania i właśnie tutaj muzeum The Mid Atlantic Air Museum ( MAAM ) już po raz 27 organizuje pokazy lotnicze nawiązujące głównie do II Wojny Światowej. Przez te wszystkie lata impreza „World War II Weekend” ciągle ewaluowała i rozwijała się stając się jednym z bardziej rozpoznawalnym event’em tego typu na świecie. Organizatorzy goszczą zarówno przedstawicieli swojego kraju jak i z Europy i Azji, innymi słowy prawie z całego świata. Aby pokazy udało się zorganizować, każdego roku do tego projektu jest angażowanych 35 koordynatorów i 400 wolontariuszy. Warto też podkreślić, że tegoroczna impreza to nie tylko wystawa statyczna czy pokazy powietrzne maszyn wojennych. To także cała oprawa, która sprawia, że wręcz przenosimy się w lata czterdzieste. W tym roku MAAM gościło aż 1800 statystów w strojach „z epoki” i ponad 200 pojazdów militarnych wiernie odzwierciedlające nastroje tamtych lat. Każdego roku są również zapraszani goście specjalni, są to żołnierze, marynarze, piloci … i tutaj ciekawostka - jednym z pilotów służących w 101 Dywizji Lotniczej U.S. był David Wiśnia! - Polak, który przetrwał Holocaust, był więziony i uciekł z obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Misją muzeum jest utrzymanie pamięci o wydarzeniach z tamtych lat, a co za tym idzie - o historii awiacji. Kolekcja jaką dysponuje muzeum jest godna podziwu - to ponad 100 różnych samolotów zaczynając od antycznych przez militarne, komercyjne, po eksperymentalne, które pojawiły się na przestrzeni ostatnich 100 lat. W realizację tej misji jest zaangażowanych ponad 1200 wolontariuszy wpierających projekt. Każdego roku członkowie muzeum organizują ponad 20 pokazów lotniczych dzieląc się tym co ważne w historii lotnictwa. Rocznie liczba 35 000 osób odwiedza to niesamowite miejsce. Swoją dokumentacją zdjęciową chce również Państwa zaprosić na taką krótką wizytę. Miłego zwiedzania . Rafał „rocco” Woliński

MIŃSK MAZOWIECKI PONOWNIE GOŚCI AKADEMIĘ NIKONA (Polska, EPMM)

Kolejna edycja Akademii Nikona nie mogła się odbyć również bez obecności członków naszego Stowarzyszenia. Już po raz kolejny gościliśmy w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim. W tym czasie w bazie odbywały się zaplanowane ćwiczenia, nie przeszkodziło to nam na początku naszej wizyty krótko porozmawiać z pilotami i dowódcą bazy. W ćwiczeniach oprócz stacjonujących tam samolotów MiG-29 udział brały dwa śmigłowce W-3PL Głuszec i dwa Mi-24 jak również samolot PZL M28B TD Bryza. Dwa dni dostarczyły niesamowitych emocji, głównie za sprawą pilotów z "mińskiej" bazy. Efektowne starty (szczególnie te na dopalaniu), przeloty i lądowania uwieczniliśmy na kartach naszych aparatów. Osobiście nie mogę się już doczekać kolejnej Akademii Nikona jak i kolejnej wizyty w 23. BLT, to naprawdę niesamowite miejsce. Łukasz "Słowik" Słowiński

BETHPAGE AIR SHOW (USA, Jones Beach NY)

XIV edycja pokazów Bethpage Air Show w Nowym Yorku  już za nami. W tym roku przypadły na dni 27‐ 28 maja i zbiegły się z amerykańskim świętem państwowym Memorial Day. Dodatkowo to pierwszy weekend, gdzie zostały otwarte plaże dla publiczności, całkiem niezła pogoda i co ważne, oprawa komentatorska pokazów Roba Ridera – to wszystko niewątpliwie wpłynęło na wysoką frekwencję  imprezy, w której na przestrzeni dwóch dni padła rekordowa liczba odwiedzających, bo ponad 300 tysięcy osób . Organizatorzy imprezy zadbali o to, żeby każdy z widzów znalazł coś dla siebie. Począwszy od pokazów możliwości ratunkowych Straży Wybrzeża, poprzez demonstrację samolotów z I i II WŚ , a skończywszy na pokazach grup akrobacyjnych, w tym bardzo oczekiwanym demo team’em Sił  Powietrznych Stanów Zjednoczonych Thunderbirds. Należy tez wspomnieć o występie zespołu spadochroniarzy Golden Knights, bo właśnie od nich zaczęto tegoroczny pokaz.  Grupa STRAC (Strategic Army Command Parachute Team) utworzona w 1959 r. i składała się z dziewiętnastu żołnierzy z różnych jednostek wojskowych. Grupa utworzona w czasach zimnej wojny, gdzie jeszcze wtedy dominowali skoczkowie z dawnych republik Związku Radzieckiego. Pod koniec roku 1959 zespół STRAC zademonstrowano po raz pierwszy w Danville w stanie Wirginia. W październiku 1962 r. zespół otrzymał pseudonim Golden Knights za sprawą osiągnięć na polu walki jak i medali, które wygrywali na zawodach. Bayport Aerodrome Society to pierwsza lotnicza propozycja, a w niej zademonstrowano takie samoloty jak Boeing Stearman PT‐17, Waco czy N3N. Stowarzyszenie, które powstało w 1972 r. zrzesza specjalistów lotnictwa , pilotów akrobacyjnych i wszystkich tych, którzy są zainteresowani wspierać historię lotnictwa. W tym „żywym muzeum” mamy do czynienia z latającymi antykami, w skład którego wchodzą głównie dwupłatowce. American Airpower Museum Warbirds – to kolejna propozycja z jaką wyszli organizatorzy pokazów. Museum w swoich zbiorach posiada co najmniej kilkanaście samolotów z II Wojny Światowej. Na tegorocznych pokazach przedstawiono między innymi samolot transportowy Douglas DC‐47 Skytrain zwany także jako Dakota – powszechnie używany przez aliantów podczas II Wojny Światowej, konstrukcja bazująca na cywilnym samolocie pasażerskim Douglas DC‐3, średni bombowiec horyzontalny North American B‐25 Mitchell – był wykorzystywany do nalotów z lotu koszącego, w szczególności przeciw żegludze, czy samolot myśliwski Curtiss P‐40 Warhawk. Z solistów akrobacyjnych mogliśmy podziwiać w powietrzu między innymi samolot należący do John Klatt Airshow, bardzo ciekawa konstrukcja – samoloty typu Jet Waco zasilany jest dwoma silnikami, w tym odrzutowym General Electric CJ610 z siłą ciągu 3000 kg.  Drugi solista, tym razem na akrobatycznym samolocie dolnopłatowym to Matt Chapman, brązowy medalista w Światowych Mistrzostwach Akrobatycznych z roku 1998. Matt również wygrywał prestiżowe mistrzostwa Aerobatic Club Championships w 1994 r. i The Fond du Lac Cup w 1995 r.. W tym roku pokazał nam swoje ewolucje na samolocie CAP 580. Listę grup akrobacyjnych otworzyła słynna grupa Warrior Flight Team. Samoloty, których używa grupa do swoich występów to Czechosłowackie L‐39 Albatros. Po wielu problemach w projektowaniu maszyny finalnie okazał się wielkim sukcesem wśród sowieckich, czeskich i wschodnio‐niemieckich sił  powietrznych. Samolot szkoleniowy, gdzie oprócz Europy odbył służbę wojskową w Azji, Afryce i Ameryce. Wszystkich wyprodukowano około 2800 szt. Warrior Flight Team to organizacja charytatywna. Składa się głównie z wolontariuszy, prowadzi kampanię na rzecz rannych weteranów wojennych dając im możliwości funkcjonowania w życiu codziennym. Przy okazji dużych publicznych wydarzeń jakimi są między innymi pokazy lotnicze promują swoją działalność. Geico to eskadra lotnicza składająca się z sześciu samolotów treningowych z czasów II Wojny Światowej – North American Aviation T‐6 Texan SNJ‐2. Jako nieliczni w swoim programie wykonują tzw. „skytyping” czyli pisanie na niebie. Długość napisów sięgać może rozmiarów Empire State Building, a widoczne są nawet z odległości 20 km. Ponad to w swoim programie grupa demonstruje przeloty na niskim pułapie oraz  w bardzo „ciasnych” formacjach, co czyni ich program jeszcze bardziej spektakularnym. Ostatnią atrakcją tegorocznych pokazów i jednocześnie gwoździem programu był występ demo teamu Amerykański Sił Powietrznych Thunderbirds. W roku 1947 gdzie koncepcja silników odrzutowych była jeszcze w powijakach, lotnictwo wojsk amerykańskich zostało wzbogacone o jednostkę Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych.  6 lat później, 25 maja 1953 r., utworzono oficjalny demo team o nazwie Thunderbirds. Od tego czasu drużyna użytkowała różne samoloty odrzutowe. Były to F‐84 Thunderstreak, F‐105B Thunderchief, Douglas F‐4 Phantom II i Northrop T‐38A Talon. Pierwszy samolot wielozadaniowy F‐16 Fighting Falcon został  wciągnięty do służby zespołu w połowie 1982 r.  Od tego czasu Thunderbirds odwiedzili Europę (2007 r.), a w sezonie 2009 r. zaprezentowali się również w  takich krajach jak Australia, Tajlandia, Malezja, Japonia i Korea. Rafał "rocco" Woliński

MILLEVILLE WHEELS & WINGS AIRSHOW (USA, KMIV)

Lotnisko w Millville – szczypta historii.
W roku 1941 do użytkowania zostało oddane nowo wybudowane lotnisko w tym mieście. Po przybyciu pierwszego Korpusu Powietrznego i rozbudowaniu infrastruktury w roku 1943 powstała w tym miejscu szkoła strzelecka Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych dla pilotów myśliwców. Szkoła została przydzielona do First Air Force.
First Air Force - Siły Powietrzne, gdzie ich główną rolą była obrona powietrzna kontynentalnych Stanów Zjednoczonych, w tym Wysp Dziewiczych i Portoryko.  Podczas II Wojny Światowej misją Sił stało się organizowanie i szkolenie jednostek bojowych przed ich rozmieszczeniem w zagranicznych siłach powietrznych.
Treningi strzeleckie rozpoczęły się z użyciem jednomiejscowych  myśliwców Curtiss P-40 Warhawks. W późniejszej fazie szkoleń zamieniono ten myśliwiec na inny - Republic P-47 Thunderbolt.
Podczas trzyletniego funkcjonowania szkoły służyły tu tysiące żołnierzy i cywilów, a około 1500 piltów odbyło zaawansowane szkolenie. Przeszkoleni piloci zostali wysłani w lipcu i sierpniu 1943 r. do dziewiątej Armii Lotniczej w Anglii.
W roku 1945 lotnisko zostało zamknięte, większość budynków lotniska została przekształcona w mieszkania dla wielu weteranów powracających z wojny.
Dzisiaj..
W miejscu szkoły powstało muzeum Millville Army Air Field Museum (MAAFM), gdzie znajdują się eksponaty z tamtego okresu, biblioteka i centrum edukacji Henryka E. Wybla zawierające bogatą kolekcję literacką i wideo. Działalność muzeum, obejmująca między innymi organizowanie ciekawych programów dla studentów, weteranów i miłośników lotnictwa, organizuje również pokazy lotnicze i statyczne samolotów z tamtego okresu. Pokazy noszą nazwę Millville Wheels & Wings Airshow.
Millville Wheels & Wings Airshow na pewno nie są pokazami o zasięgu międzynarodowym, ale każdy entuzjasta samolotów z pierwszej i drugiej wojny światowej nie pogardzi takim widowiskiem i z pewnością się nie zawiedzie. Rodzinny nastrój, dużo zabawy i uśmiechu to coś, co tworzy nastrój jeszcze bardziej niesamowitym - ale to przecież normalne. Nie jeden z Was mógłby postawić pytanie „ale jak to normalne?". Ano tak. Całkiem świadomie z perspektywy już kilku pokazów odbywających się w USA mogę z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że tak jest. Opinia może subiektywna, ale na żadnym innym pokazie nie spotkałem się z takim zainteresowaniem, otwartością i miłym przyjęciem jak u Amerykanów. Bez wątpienia jako członkowie Stowarzyszenia trochę prowokujemy takie zainteresowanie, bo przeważnie pada stwierdzenie - „fajna koszulka, widzę że jesteś z Polski, gdzie można obejrzeć Wasze zdjęcia ?" I się zaczyna…
Organizatorzy pokazali widzom ponad 30 samolotów, każdy z nich odtworzony, czy też odrestaurowany z niesamowitą dokładnością, włożone serce i tysiące roboczogodzin ma swój szczęśliwy finał właśnie przy takich okazjach jak ta.
Lista eksponatów pokaźna. Wystawa stateczna pozwala nam na obcowanie z tymi pięknymi samolotami. Można dotknąć, porównać z innym egzemplarzem, zrobić selfie... B-52 Mitchell, Grumman Avenger, North American Texan w różnych wersjach czy Mustang - same perełki, które co ważne mamy także okazje oglądać w powietrzu. Zapewniam - wrażenia niesamowite.
W tym roku po za atrakcjami, które stanowią powyższe, do Millville zawitała eskadra demonstracyjna lotnictwa amerykańskiego marynarki wojennej Blue Angels. Grupa złożona z sześciu myśliwców F/A-18 Hornet... "to ekscytująca wiadomość !"... tak na wieść o potwierdzeniu uczestnictwa grupy w pokazach zareagował dyrektor muzeum David Schultz i niewątpliwie było się z czego cieszyć. W tym roku Blue Angels zaplanowali tylko jeden pokaz w tym regionie , właśnie podczas trwania Millville Wheels & Wings Airshow. Jaki był ten pokaz? Jest udokumentowany, oceńcie sami, zapraszam do obejrzenia zdjęć.
Rafał "rocco" Woliński

ŚMIGŁA NAD INOWROCŁAWIEM (Polska, EPIR)

W sobotę 20 maja na lotnisku 56. Bazy Lotniczej z okazji święta tejże jednostki został zorganizowany V Piknik Śmigłowcowy. Dodatkowo podczas święta zorganizowano obchody 50 lecie służby śmigłowca Mi-2 w Siłach Zbrojnych RP. Zaowocowało to bogatą wystawą statyczną wszystkich typów Mi-2 używanych przez naszą armię. Na imprezie w skromnym składzie stawiła się reprezentacja naszego stowarzyszenia. Warunki atmosferyczne nie sprzyjały powstawaniu epickich fotografii, było dość gorąco, a w powietrzu czuć było wilgoć. Pokazy dynamiczne trwały około dwóch godzin i trzeba przyznać że był to czas dobrze zaplanowany, a program był bardzo intensywny. Na niebie królowały oczywiście śmigłowce. Gospodarze zaprezentowali rzadki na takich imprezach desant skoczków spadochronowych z Mi-24 oraz efektowny taniec dwóch Hindów. Występ solo w wykonaniu Mi-24 z 49 Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim mógł się podobać, podobnie jak pełen dynamiki pokaz dęblińskiego Puszczyka. Z kolei W-3RM Anakonda z Marynarki Wojennej dała interesujący pokaz ratownictwa morskiego. W części samolotowej gościnnie pojawił się MiG-29 z debiutującym w roli pilota pokazowego Jackiem Stolarkiem. Byliśmy również świadkami nietypowego solowego występu świdwińskiego Su-22, za sterami szef grupy demo – Dominik Łuczak. Nie mogło zabraknąć niesamowitego Artura Kielaka w jego XA-41, Full Force była grana. Koniec programu uświetnił pierwszy w tym sezonie występ Zespołu Akrobacyjnego Orlik. Karlito "Carlito" Kakietek

DZIEŃ OTWARTY – CASLAV 2017 (Czechy, LKCV)

Dnia 20 maja 2017 roku  po raz kolejny 21. Baza Lotnictwa Wojskowego Czech zorganizowała dzień otwarty. Baza położona jest w pobliżu małego miasteczka Caslav w kraju środkowoczeskim. Jak zwykle licznie zgromadzona publiczność mogła uczestniczyć w pokazach lotniczych, w których brali udział piloci z Czech (Mig-15 Flying Legends, Mi-171 z bazy w Sedlec, JAS -39 Gripen z bazy w Caslav, Mi-24/35 z bazy w Sedlec, 2x Alca L-159 z bazy w Caslav), Szwajcarii (Patruile Suisse), Belgii (F-16 Belgian Demo Team, Augusta A-109). Oprócz maszyn wojskowych zaprezentował się  także zespół Red Bull Flying Bulls, Samoloty Piper 18-150 Super Cub, DH-82 Tiger Moth, Extra 300SR oraz śmigłowiec  DSA EC/SA 135 z Hradec Kralove w bardzo dynamicznym pokazie. Nasze lotnictwo wojskowe reprezentowały  na statyce  F-16 z 31. bazy w Krzesinach  oraz Casa C-295M z bazy w Balicach. Były to bardzo udane pokazy i niewątpliwie nasza ekipa z miła chęcią zagości tam ponownie. Ryszard "Grasshopper" Dwojak

SEZON W 4. SKRZYDLE RUSZA Z KOPYTA (Polska, EPDE)

Na lotniskach 4. Skrzydła Lotnictwa Szkolnego rozpoczął się okres intensywnej krzątaniny. W Radomiu i Dęblinie niebo zapełniło się Iskrami, Orlikami oraz śmigłowcami SW-4. Wykorzystując okres sprzyjającej pogody swoją przygodę w powietrzu rozpoczęli adepci ze Szkoły Orląt. Mój pobyt w Bazie zbiegł się z dużą aktywnością lotniczą 58. Eskadry z 41.BLSz. Wykonywała ona loty szkoleniowe w zwalczaniu środków naziemnych z użyciem uzbrojenia. Z racji dość rzadkiego wykonywania lotów z uzbrojeniem widok obładowanych bombami i wyrzutniami npr samolotów mobilizował do szukania ciekawych ujęć. Piloci wykonali dziewięć wylotów maszyn uzbrojonych w bomby ćwiczebne P-50 i pociski rakietowe S-5 na położony niedaleko poligon Jagodne wykorzystywany przez pilotów z Dęblina i Mińska Mazowieckiego w ramach lotów szkolnych i treningowych oraz na rzecz szkolenia JTAC w realizacji misji CAS. Szkolenie takie prowadzone jest w dęblińskiej bazie trzy razy w roku i służy do podtrzymania nawyków pilotów oraz szkolenia podchorążych w lotach na zastosowanie bojowe AG (air to ground). Michał "nurek" Wajnchold

MALBORSKIE FULCRUMY W MIROSŁAWCU (Poska, EPMI)

Poniedziałki nie należą do najlepszych dni tygodnia, chyba że… spędza się je w ulubionym otoczeniu. Tak właśnie spędziliśmy jeden z poniedziałków 15 maja 2017 roku. Dzięki uprzejmości i otwartości pracowników 12. Bazy Bezzałogowych Statków Powietrznych z Mirosławca mogliśmy fotografować przygotowania i loty ćwiczebne pilotów przebazowanych w ten dzień z Malborka. W sumie cztery MiGi-29 startowały, lądowały i czasem zaskakiwały nas nieoczekiwanym zwrotem, przelotem z dopalaczem lub touch & go, budząc naszą niekrytą radość i stwarzając okazje do dobrych ujęć. Przerywnikiem w lotach myśliwców stawał się Mi-2, wykonujący swoje zadania. Dzień próbowały popsuć burza z ulewą, na zmianę z palącym słońcem oraz zimnym i silnym wiatrem. Jednak nic nas nie mogło zniechęcić do podziwiania i fotografowania świetnych pilotów i ich wspaniałych maszyn. Bardzo dziękujemy Pani kapitan Małgorzacie Krywiak za miłe przyjęcie i organizację pobytu w bazie, pracownikom wieży, obsłudze technicznej i innym pracownikom lotniska za cierpliwość i wyrozumiałość dla nas i naszej pasji. Bardzo się cieszymy, że mogliśmy uczestniczyć w kolejnym, rutynowym dla Was, a dla nas specjalnym i pełnym wrażeń, poniedziałku! Mariusz "Maximus" Jóźwiak

ŚWIĘTO 33. BAZY LOTNICTWA TRANSPORTOWEGO (Polska, EPPW)

Na dzień 13 maja 2017 roku czekaliśmy z utęsknieniem, ponieważ tego właśnie dnia rozpoczynał się sezon pokazowy w Polsce.  Do wyboru mieliśmy dwie imprezy, tzn. Święto 33 Bazy Lotnictwa Transportowego oraz Lotniczą Majówkę w Iławie.  Poniżej przedstawiamy sprawozdanie z pierwszego wydarzenia.
Powidz przywitał nas piękną, słoneczną pogodą oraz delikatnym wiaterkiem. O ile warunki pogodowe były idealne do spacerów po płycie lotniska, o tyle bardzo kiepskie do fotografowania. Wszechobecna termika dawała o sobie znać na każdym kroku.
Na ziemi wystawiono polski  i amerykański  sprzęt  wojskowy. Podziwiać i zwiedzać można było m.in. stacjonujący na co dzień na powidzkim lotnisku C-130 Hercules.  Poza tym wystawiono C-295 tzw. „Kaśkę” , M-28 Bryzę, Mi-17, F-16 z 31 Bazy Lotnictwa Taktycznego, MiG-29 z 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego oraz Sikorsky UH-60 Black Hawk U.S. Army.
Tuż po apelu i uroczystej defiladzie, chwilę przed godziną 13:00, w powietrze wzbił się pierwszy statek powietrzny. Nie mógł to być żaden inny, jak C-130 Herkules.  Chwilę później zaprezentowano desant z pokładu śmigłowca Mi-17.  Dalej w powietrze wzbiła się M-28 Bryza wraz z grupą skoczków na pokładzie. Jeszcze podczas ich pokazu rozległ się bardzo dobrze nam znany dźwięk rozruchu silnika RD-33, a w zasadzie dwóch. Tak, to był Fulcrum Solo Display Team na samolocie MiG-29 z 23 BLT. Za sterami po raz pierwszy przed publicznością zaprezentował się kpt. pil. Paweł Czajka, który w trakcie pokazu wykonał szereg ewolucji zarówno w pionie, jak i w poziomie.  Było dużo huku, ognia i – co charakterystyczne dla MiG-a – dużo czarnego dymu. Następne w powietrze wzbiły się samoloty szturmowe SU-22 z 21BLT. Co ciekawe, w pokazie brała udział jedyna  „Sunia”, która zachowała się w starym malowaniu, z charakterystycznym Tygrysem po bokach. Po pokazie i wylądowaniu „Suczek” nad lotniskiem nastała chwila ciszy. Wszyscy czekali na ostatnią w tym dniu prezentację. Przed zebraną publiką miał się pokazać  F-16 Tiger Demo Team Poland, za sterami którego również po raz pierwszy przed publicznością zasiadał kpt. pil. Dominik „ZIPPITY” Duda. F-16 nadleciał w swoim stylu, czyli z dużą prędkością zza pleców publiki , wzbił się pionowo w górę rozrzucając kilka efektownych  flar i tym samym rozpoczął swoje kilkuminutowe show.
Majówkę spędzoną w Powidzu wspominamy pozytywnie. Za rok również nas tu nie zabraknie.
Grzegorz "helmut" Kiełczykowski

LOTNICZA MAJÓWKA (Polska, Iława)

Kiedy pojawiły się pierwsze pogłoski o zamiarze organizacji nowej lotniczej imprezy, obserwowaliśmy wszelkie doniesienia o niej z zainteresowaniem. Czy wypali, czy będzie ciekawie, czy może nudno? Czy warto tam się wybrać? Musieliśmy to sprawdzić. Trochę żal nam, że nie ma już imprez lotniczych w piknikowym klimacie, jakie odbywały się w Michałkowie czy w Płocku nad Wisłą, dlatego 13 maja z zaciekawieniem wybraliśmy się do Iławy. Nad Jeziorakiem pojawiliśmy się już rano. To najdłuższe jezioro w Polsce, które zaczyna się właśnie w Iławie i prowadzi szlakiem wodnym aż do morza. Okolica jest piękna. Przed sobą w tle mamy największą wyspę na Jezioraku Wielką Żuławę. Wokół jeziora ośrodki wypoczynkowe i przystanie dla jachtów. Dzień zapowiadał się upalny, ale leciutki wiaterek daje nadzieję na rozproszenie termiki. W oczekiwaniu na rozpoczęcie imprezy zastanawialiśmy się czy na niebie pojawią się choć na chwilę chmurki? Fajnie by było mieć zróżnicowane tło na zdjęciach. Może coś przeleci nisko na tle zielonej wyspy? Bezpieczeństwo jednak jest najważniejsze. Zobaczymy jak to będzie. To pierwsza edycja tej lotniczej imprezy w tym miejscu.
Jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem nad jeziorem przeleciały Iskry. Zrobiły rekonesans. Po jeziorze kołował piękny, żółty samolot na pływakach. To Aviat A-1 Husky. Wreszcie punktualnie o godzinie 11:00 rozbrzmiewa w głośnikach głos komentatora, pana Tomasza Białoszewskiego, który oficjalnie otwiera imprezę.
Bierzemy aparaty w dłoń. Pokazy w powietrzu rozpoczyna Józef Wójtowicz prezentując możliwości RWD-5R. Zgodnie z naszym życzeniem na niebie pojawiają się też małe chmurki. Następnie Janusz Miś prezentuje znany nam samolot- Jak-18. Kładzie go raz na lewe, raz na prawe skrzydło, a wszystko na tle zielonej Wielkiej Żuławy. Następny jest Tulak w jasnym miętowym malowaniu pilotowany przez Jerzego Kołodzieja. Kolejno po nim dwa Pipery: Piper Cub L-4H i Piper J3C Cub. Każdy samolot prezentowany jest dostatecznie długo. Możemy spokojnie im się przyjrzeć i zrobić ciekawe zdjęcia. Pan Białoszewski nie daje nam odpocząć od fotografowania-zapowiada XA41. Nad jeziorem pojawia się Artur Kielak i zaczyna istne szaleństwo. Prezentuje najwyższy kunszt pilotażu akrobacyjnego. Ludzie w koło, nie tylko fotografowie, są zachwyceni. Przez prawie 10 minut pokazu Artur nie oszczędza się. To ogromny wysiłek przy przeciążeniach, jakich doświadcza. Nie żałuje też parafiny tworząc wyraźny ślad za samolotem. Artur to pojawia się, to znika w rozpylonej przez samolot smudze. Pokaz jest bardzo dynamiczny. Oby tylko karta pamięci nie skończyła się za wcześnie. Było na bogato. Teraz strefę pokazów zajmuje formacja 3 białych samolotów. To 3AT3 w pokazie akrobacji zespołowej. Po nich Pipistrel Virus SW. Dopiero minęła godzina pokazów, a tyle się już wydarzyło. Parę minut po południu z powierzchni wody startuje żółty Aviat A-1 Husky. Rozpędza się dłuższą chwilę, rozbija wodę pływakami i wznosi w powietrze. Pięknie prezentuje się w locie, po czym zgrabnie ląduje i kołuje na wodzie. W powietrzu pojawiają się dwa małe śmigłowce CH-7 Kompress. W pokazie synchronicznym i solo piloci prezentują jak zwinne są to maszyny. Po nich zdecydowanie większy kaliber. Nad jezioro zbliża się wojskowa C-295M Casa. Nie zabawia tu długo, ale wykonuje przelot bardzo blisko nas. Po pokazie malutkich śmigłowców Casa robi spore wrażenie. W międzyczasie w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku poruszenie. Startuje 6 samolotów odrzutowych. Kierują się na Mazury. To kolejni goście Lotniczej Majówki w Iławie. Prosto z Malborka nad jezioro w Iławie nadlatują samoloty TS-11 "Iskra".  Podczas pokazu akrobacji zespołowej kreślą na tle nieba wzory z biało czerwonych smug. Pokazują różne konfiguracje. Rozejścia, zwroty, mijanki, lot odwrócony i wiele innych. Po malowniczym pokazie Zespołu Akrobacyjnego Biało-Czerwone Iskry słyszymy w pobliżu startujący śmigłowiec. Maria Muś podrywa dużą żółtą maszynę z lądowiska obok hotelu. Marysia pilotuje Bölkowa Bo 105. Prezentuje manewry w zawisie, obroty na przodzie i na ogonie śmigłowca, głębokie zakręty, oraz manewry w locie postępowym.  Chmury na niebie narastają i tworzą coraz piękniejsze tło. Kolejny raz pojawia się Aviat A-1 Husky, ale tym razem wersja bez pływaków, z dużymi kołami. Lata dłuższą chwilę nad jeziorem ciągnąc za sobą białą smugę parafiny. Czy będzie czas odpocząć od fotografowania? Nie, bo tuż nad głowami mamy kolejny pokaz akrobacji. W malowaniu RedBulla pojawia się EDGE 540TK. Za jego sterami Łukasz Czepiela. Łukasz wykonuje dynamiczne akrobacje. Większość programu jest jednak dosyć wysoko i ma mniej efektowne smugacze od Kielaka. Dla kontrastu po "Redbullu" spokojny przelot prezentuje Cesna 182P Skylane. Po niej w strefę pokazów wlatuje An-2. Duży dwupłatowy żółto-czarny "Antek" wolno kołysze się nad jeziorem. Po "Antku" znowu akrobacje. Tym razem zespół "FireBirds". To 3 biało-czerwone samoloty: Zlin 50 LC oraz dwie EXTRY 300LC. Zespół zaprezentował bardzo przyzwoity pokaz akrobacji w grupie oraz indywidualne akrobacje wykonywane przez solistę. Pokaz "FireBirds" komentowała Paulina Różyło. Sporo hałasu w Iławie narobił MiG-29 z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego z Malborka. Pośmigał nam nad głowami dobre 10 minut. Szkoda tylko, że bez flar. Po nim ponownie pojawił się Artur Kielak powtarzając swój niesamowity występ. Po południu jeszcze kilka samolotów powtórzyło swoje przeloty. Pokazy zamknęły "Iskry" wykonując przelot wzdłuż jeziora. Wszystko to działo się w niecałe pięć godzin jednego dnia. Program pokazów był bardzo napięty i zróżnicowany. W tak krótkim czasie zobaczyliśmy świetne prezentacje samolotów wojskowych i cywilnych, odrzutowych i śmigłowych, nowsze konstrukcje i zabytkowe, dynamiczne akrobacje, czy też start samolotu z powierzchni wody. Cywilne samoloty do pokazów startowały z lotniska w Prabutach. Pomiędzy kolejnymi prezentacjami nie było chwili przerwy. Dało sie odczuć, że organizatorzy to świetni fachowcy i miłośnicy lotnictwa. Jak na pierwszą edycję, wszystko było idealnie zorganizowane. Coś mi mówi, że Iława będzie kolejnym naszym ulubionym miejscem wśród lotniczych imprez. Dlatego życzymy sobie i organizatorom wielu kolejnych edycji tej wspaniałej Lotniczej Majówki.
Sylwia "Sila" Zieja
Back to Top