Search

KANADA PACHNĄCA ŻYWICĄ

„Kanada pachnąca żywicą”. Do dziś dzień pamiętam jak za głębokiej komuny, kiedy szczytem marzeń było móc oglądać w kolorze pierwsze mecze polskich kopaczy lub być posiadaczem telefonu i upragnionego malucha, siedząc po nocy pochłaniałem kolejne strony książki A. Fidlera, niemalże czując ten mistyczny zapach kanadyjskiej żywicy i tylko marząc jak byłoby fantastycznie przemierzać bezkresne połacie kanadyjskiej ziemi.

Ale przecież po to mamy marzenia, aby móc je realizować, i tak oto kilkadziesiąt lat później po kilkunastu godzinach lotu poczułem zapach kanadyjskiej żywicy i to dosłownie.

Otóż, kiedy trafiła się okazja, aby uczestniczyć w dość egzotycznej sesji a2a gdzieś na zachodnich krańcach Kandy, nie zastanawiałem ani minuty i bez wahania podjąłem to wyzwanie.

Sesja na pograniczu kanadyjsko-amerykańskim w rejonie Chilliwack odbywała się głównie w rejonie malowniczych Gór Kaskadowych z kultowym szczytem Mount Baker w tle.

5 dni zmiennej pogody, 24 godziny spędzone w powietrzu, kilkadziesiąt statków powietrznych; turystycznych, akrobacyjnych i wojskowych z Royal Canadian Air Force i US Air Force oraz najlepsze widoki jakie ma do zaoferowania Kanada.

Tak, mogę z pełną odpowiedzialnością potwierdzić że marzenia się spełniają a Kanada naprawdę pachnie żywicą.

Maciej „szamal” Szamałek

DESZCZOWE SZYKI W LEŹNICY (POLSKA, EPLY)

W dniu 01.08.2023r mieliśmy możliwość fotografowania Leźnickich „Ósemeczek” trenujących loty w szyku. Do ostatniej chwili nasza sesja nie była pewna ponieważ prognozy na dzień naszej wizyty, były bardzo słabe. Jednak na nasze szczęście pogoda poprawiła się na tyle aby można było przeprowadzić wcześniej zaplanowany trening. Grzegorz “Helmut” Kiełczykowski

DUXFORD FLYING DAYS: AMERICANS (UK, EGSU)

Flying Days to seria specjalnych wydarzeń tematycznych odbywających się na lotnisku w Duxford. Dnia 28 lipca 2023 r. gościliśmy na imprezie poświęconej lotnictwu amerykańskiemu z czasów drugiej wojny światowej. Oprócz maszyn, które na stałe przebywają na lotnisku w Duxford mieliśmy okazję zobaczyć wiele wspaniałych samolotów przybyłych specjalnie na tę okazję. W locie zaprezentowały się: Latająca Forteca Boeing B-17G “Sally B”, Republic P-47 Thunderbolt, Consolidated PBY-5A Catalina, Vought F4U Corsair, Grumman F8F Bearcat, T6 Harvard, Curtiss P-36C Hawk, Curtiss P-40 Warhawk oraz wiele wiele innych wspaniałych samolotów. Nie zabrakło współczesnych akcentów. Przelot nad lotniskiem zaliczyły Bell-Boeing V-22 Osprey, Lockheed C-130 Hercules oraz para F-15 Strike Eagle z Lakenheath. Adam “Villa” Konczewicz

RIAT 2023 (UK, EGVA)

RIAT zawsze był jednym z najbardziej oczekiwanych wydarzeń w kalendarzu lotniczych pokazów. Czy ciągle w tych niepewnych politycznie i ekonomicznie czasach warto wybrać do Wielkiej Brytanii na te legendarne pokazy? Po wyjątkowo upalnej edycji w 2022 roku, czy organizatorzy poradzą sobie ekstremalnie deszczową i wietrzną pogodą?
Postaramy się odpowiedzieć na to i przedstawić wam naszą foto-relacje z Royal International Air Tattoo.

Te największe wojskowe pokazy na świecie co roku przyciągają tysiące entuzjastów lotnictwa do bazy RAF Fairford. O tym, jak bardzo organizatorzy postarali się o ciekawą listę uczestników, świadczy choćby lista samolotów: Boeing B-52 Stratofortress, Sukhoi Su-22 M4K Fitter, McDonnell Douglas F-4 Phantom, AV-8B Harrier czy pierwszy w historii myśliwiec odrzutowy Messerschmitt Me 262A.

Po pierwszym dniu, w którym bardzo zła pogoda uniemożliwiła większość pokazów dynamicznych, kolejne dni okazały się sukcesem dla uczestników i organizatorów. Mimo typowej brytyjskiej pogody, cen biletów i jedzenia, RIAT niezmiennie pozostaje jednym z naszych ulubionych pokazów. Zapraszamy do galerii RIAT 2023.

Marek 'Maras' Gembka

FLYING LEGENDS 2023 (UK, EGCM)

Nazwa Flying Legends dla fanów samolotów z okresu II wojny światowej przez wiele lat kojarzyła się jednoznacznie z pokazami lotniczymi organizowanymi w angielskim Duxford. Ostatnia edycja tej imprezy miała miejsce w 2019 roku a potem główny organizator, stowarzyszenie The Fighter Collection ogłosiło, że kolejne pokazy nie będą się już odbywały w Duxford. Impreza miała się przenieść do Sywell ale przyszła pandemia, a po niej chyba jakieś trudności z organizacją w nowym miejscu i dopiero w tym roku Flying Legends powróciło do kalendarza pokazów lotniczych. Jako miejsce imprezy ostatecznie wybrane zostało lotnisko Church Fenton niedaleko miasta Leeds. Czy w nowym miejscu udało się organizatorom zachować niezapomniany klimat tej kultowej imprezy? Sprawdziliśmy to udając się w dniach 15 i 16 lipca 2023 roku do Church Fenton.

Organizatorzy zapowiadali ponad 50 warbirdów. Ostatecznie było ich „tylko” ok. 40, jednak nie wszystkie samoloty mogliśmy zobaczyć w powietrzu, głównie z powodu dość kapryśnej pogody, która nawiedziła ten rejon Anglii. W sobotę pokazy były przerywane przez przechodzące w okolicy burze i towarzyszące im dość intensywne opady. Z kolei w niedzielę wiał dość silny wiatr, co też wyłączyło niektóre samoloty z latania. Jednak mimo tych przeciwności, mieliśmy okazję podziwiać wspaniały spektakl w wykonaniu równie wspaniałych maszyn. „Gonitwy” Spitfire’ów, nienaganne szyki Hurricane’ów, Thunderbolt i Mustang razem, dwa Corsair’ y razem, Buchony, czwórka Hawków (P-36 i P-40), Lightning i Mitchel ze stajni Red Bula, Bearcat, Sea Fury, Lancaster, Swordfish, Electra i trochę niepozorne w tym towarzystwie dwie Cessny O-1. Oczywiście na zakończenie nie mogło się obyć bez tradycyjnego balbo, czyli wspólnego przelotu większości wymienionych wcześniej maszyn.

Jeżeli chodzi o naziemne atrakcje, które zawsze towarzyszyły Flying Legends, to tu było zdecydowanie skromniej niż podczas edycji, które wcześniej miały miejsce w Duxford. Co prawda Flight Line Walk, czyli możliwość pooglądania samolotów bez przeszkód w postaci płotu była taka jak zawsze, jednak bardzo skromnie prezentowała liczba stoisk z pamiątkami lotniczymi, że o braku jakiegokolwiek muzeum na terenie lotniska Church Fenton nie wspomnę. Nie mniej jednak można było poczuć atmosferę lat 30-tych, czy 40-tych minionego wieku, a pomagała w tym dobiegająca z głośników muzyka z tamtych czasów, w tym piosenki wykonywane na żywo przez panie z zespołu The Hotsie Totsie. Byli Flip i Flap ze swoim Fordem T, a fani filmu ’Allo ’Allo! mogli sobie zrobić zdjęcie z René, Edith, Yvette i żandarmem Crabtree.

Podsumowując, Flying Legends w nowym miejscu mimo niesprzyjającej pogody można uznać za udane. A czy było tak jak kiedyś w Duxford?

Było inaczej.

Lucjan „Acroluc” Fizia

VI PODKARPACKIE POKAZY LOTNICZE (POLSKA, EPML)

W dniu 24 czerwca po kilku latach przerwy spowodowanych pandemią, w Mielcu, odbyły się 6ste Podkarpackie Pokazy Lotnicze. Miasto to ma bogate tradycje lotnicze, związane przede wszystkim z przemysłem lotniczym jeszcze z czasów II RP. W powietrzu działo się więc naprawdę sporo. Niewątpliwie największą atrakcją była nocna część pokazów połączona z pirotechniką. Co prawda pogoda nie do końca dopisała, ale i tak mieliśmy możliwość podziwiać bardzo ciekawą imprezę. Szkoda jedynie, że tym razem nie udało się zobaczyć na podkarpackim niebie naszego lotnictwa wojskowego, tak jak było to na poprzednich edycjach. Karol “Gamling” Piętka  

ANTIDOTUM AIRSHOW 2023 (POLSKA, EPLS)

Pokazy lotnicze Leszno Antidotum bez dwóch zdań można określić mianem najlepszej imprezy lotniczej, jaka obecnie odbywa się w Polsce. Ta dwudniowa impreza jest na stałe wpisana do kalendarza wszystkich entuzjastów lotnictwa i fotografii lotniczej. Podczas Antidotum zawsze można liczyć na szeroką, zróżnicowaną i bardzo ciekawą gamę statków powietrznych. Nie inaczej było w tym roku. Na niebie nad Lesznem mieliśmy okazję podziwiać maszyny cywilne, wojskowe, współczesne, historyczne, szybowce, śmigłowce, zespoły akrobacyjne, solistów niesamowite pokazy pirotechniki odpalanej ze statków powietrznych i zapierający dech w piersi pokaz sztucznych ogni. Do tego organizatorzy tej imprezy muszą mieć jakiś tajny układ z pogodą, bo niezależnie od prognozy, podczas pokazów zawsze pogoda sprzyja widowisku i tworzy magiczne, kolorowe tło do zdjęć. Czego chcieć więcej? Siadajcie i oglądajcie! No i do zobaczenia w Lesznie… Maciej “Vking” Piotrowski

OSTATNI LOT 305 (POLSKA, EPSN)

Dnia 15.06.2023.r , ostatni raz w powietrze wzbił się legendarny samolot Su-22 UM3K o numerze bocznym 305. Obecnie stacjonujący w 21 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie, wcześniej służył w bazach w Mirosławcu i Pile. Samolot rozpoznawalny przez każdego miłośnika lotnictwa – dzięki unikalnemu, okazjonalnemu malowaniu, powstałemu w sierpniu 2009 roku. Przez swój jednolity czarny kolor z kontrastowym dynamicznym wizerunkiem głowy dzika, często był potocznie określany jako „Czarny Kaban” lub „Czarna Mamba” Przez wiele lat, był główną atrakcją niezliczonych pokazów. Poniżej kilka kadrów powstałych przez ostatnie lata jego służby. Mariusz “MarS” Suwalski

AVIATICKA POUT PARDUBICE (CZECHY, LKPD)

Przełom maja i czerwca to dla autora niniejszej relacji od lat symboliczne rozpoczęcie sezonu pokazów lotniczych, a przy tym z reguły wcześniejszy od kalendarzowego (i rozciągnięty na dwa dni) Dzień Dziecka. A pokazy pod nazwą Aviatická Pouť w Pardubicach znakomicie sprawdzają się w obu tych rolach. Tegoroczna edycja Pouťi (chyba tak to się odmienia w języku braci zza Olzy) wskazuje, że impreza zaczyna wychodzić z nieco „chudszych lat”, które pogłębił dodatkowo okres (post)pandemiczny. Sporo się działo w tym roku pod pardubickim niebem, a i na ziemi też niemało. Specjalnością Pardubic są pokazy maszyn historycznych (lub ich replik), co nie dziwi o tyle, że w tym właśnie mieście narodziło się czeskie lotnictwo. Stąd pochodził i tutaj w 1910 roku samolotem Bleriot XI wykonał swój pierwszy lot Jan Kašpar – pierwszy lotnik narodowości czeskiej. Jego imię nosi dzisiaj nowy terminal pardubickiego lotniska, nieopodal znajduje się muzeum lotnictwa jego imienia, zaś w samym mieście patronuje jednej z ulic, a pomnik Jana Kašpara, wspartego na śmigle samolotu, stoi na jednym z miejskich placów. Tradycyjnie ten pionier czeskiej awiacji upamiętniany jest podczas pardubickich pokazów. Również w tym roku replika Bleriota XI, za sterami której zasiadła replika Jana Kašpara (w tym przypadku Jaromír Bouda) wykonała serię majestatycznych i malowniczych przelotów nad lotniskiem. Okres o kilka lat późniejszy reprezentowała ekipa Muzeum Lotnictwa im. Metoděja Vlaha z Mladéj Boleslavi – czyli znany bywalcom pokazów za południową granicą zespół, występujący dawniej pod nazwą Pterodactyl Flight. Grupa latających replik maszyn z I wojny światowej – Morane-Saulnier BB, Nieuport XI, Nieuport XII, Fokker E.V i Pfalz E.I – stoczyła widowiskową walkę powietrzną nad linią frontu zachodniego Wielkiej Wojny. Lotnicy zadbali o ryk silników i dym z trafionych maszyn, a na ziemi o wystrzały i eksplozję zatroszczyły się grupy rekonstrukcyjne, reprezentujące oddziały Ententy i Państw Centralnych. Mimo widocznego zaangażowania obu stron konfliktu strat nie odnotowano, wszyscy uczestnicy zmagań opuścili pole walki w tym samym składzie, w jakim się na nim znaleźli i ogólnie sprawiali wrażenie zadowolonych z życia. Scena pierwszowojennego starcia nie była jedyną tego typu podczas Aviatické Pouťi. Równie spektakularnie wyglądała bitwa z II wojny światowej (tym razem front wschodni), gdzie wojska walczące na ziemi wspomagał z powietrza samotny Po-2, którego strzelec pokładowy gęsto (acz ewidentnie niecelnie) raził npla z pistoletu maszynowego Sudajewa. Wynik potyczki – niespodzianka – był analogiczny, jak tej z poprzedniej wojny. Skoro mowa o II wojnie światowej (z przyległościami) – nie sposób nie wspomnieć o debiucie pod pardubickim niebem nowego nabytku Steve’a Steada, czyli P-51D „Little Rebel”, który podczas pokazów dał występ, jaki tylko mógł zaprezentować zasiadający za jego sterami Dan Griffith. Inne maszyny z (mniej więcej) epoki – to trzy samoloty ze „stajni” Richarda Santusa: dwa DH.82 Tiger Moth oraz Miles M.14 Magister. Zwłaszcza dwa pierwsze pokazały się od widowiskowej strony, kręcąc akrobacje w formacji. Pokaz dynamicznej akrobacji dał także AT-6C Harvard w barwach lotnictwa RPA, który do Pardubic przyleciał z muzeum lotnictwa na lotnisku Točná. Krótka dygresja (kiedyś już o tym wspominałem, ale teraz znów, na zasadzie ceterum censeo) – od lat nie przestaję odczuwać pewnej zazdrości wobec naszych czeskich sąsiadów z racji liczby i różnorodności posiadanych przez (lub stacjonujących u) nich latających zabytków. Pod tym względem wciąż nam do nich daleko, mimo dającej się dostrzec w ostatnich latach pewnej poprawy w tym zakresie. Koniec dygresji. Jak pisał wielki radziecki poeta: mówimy – Pardubice, a w domyśle – Flying Bulls. Także w tym roku ekipa spod znaku Czerwonego Byka dopisała na Wielkiej Pardubickiej licznie, zarówno w segmencie historycznym, jak i współczesnym. Ten pierwszy – to samoloty znane wszystkim weteranom pokazów: srebrzysty B-25J Mitchell pod Fredrikiem Handelmannem i Ludwigiem Reiterem, P-38L Lightning pod Eskilem Emdalem i F4U-4 Corsair pod Erikiem Goujonem. Wszystkie trzy razem, w parach i osobno zaprezentowały się w locie, pozostawiając publiczności nie tylko wrażenia wizualne, ale też słuchowe – w postaci muzyki dla ucha, jaką jest połączony dźwięk dwóch Wright Cyclone’ów, dwóch Allisonów i jednego Pratt & Whitneya. Sylwetka szarżującego buhaja zdobiła też inne maszyny, które zademonstrowały nam swoje możliwości w locie, w tym śmigłowce: Bell TAH-1F Cobra oraz MBB Bo-105. Ten drugi, pilotowany przez Felixa Baumgartnera (tak, tego Felixa Baumgartnera) zaprezentował pokaz akrobacyjny, niewykonalny dla żadnego innego śmigłowca. Swoją drogą można zaryzykować twierdzenie, że tegoroczną imprezę w Pardubicach sponsorowała litera A jak „Akrobacyjni piloci”. Poza wcześniej wspomnianymi w tej kategorii wymienić należy – także należących do teamu Red Bull – naszego rodzimego Łukasza Czepielę (na swoim słynnym Carbon Cubie) i Martina Šonkę (który wykonał akrobację nie tylko na swojej „zwykłej” Extrze 330NG, ale też na wiekowym szkolnym Zlinie Z-142 ACR), a także goszczącego tu bodaj pierwszy raz, fantastycznego Jurgisa Kajrysa na Su-31 oraz Petra Kopfsteina. Ten ostatni wystartował do swojego pokazu w towarzystwie dwóch ferrari (nie znam się, nie określę dokładnego typu), które jednakowoż, w przeciwieństwie do Edge’a 540 V3 Kopfsteina nie oderwały się od podłoża. Przedstawiciele akrobacji zespołowej, to czeski zespół Flying Bulls (też Byki), który w tym roku wystąpił w Pardubicach w okrojonym, dwuosobowym składzie. Jakkolwiek Aviatická Pouť jest imprezą cywilną, nigdy nie brakuje na niej akcentów wojskowych. Była więc akrobacja Gripena Czeskich Sił Powietrznych (flary były), akcja ratunkowa w wykonaniu Sokoła SAR, a także dynamiczny pokaz Mi-24V/35 w wydaniu „Aliena”. I była to albo jedna z ostatnich, albo w ogóle ostatnia okazja zobaczenia przez nas tej maszyny na żywo (hm, maszyny na żywo?), gdyż Czeskie SP wycofują bowiem ten typ śmigłowców ze swojego wyposażenia. Być może „Alien” wraz ze swoimi bardziej konwencjonalnie umaszczonymi „braćmi” trafi tam, gdzie bardzo się przyda… Niestety zabrakło w Pardubicach pary L-159 ALCA i ich niezwykle widowiskowego demo. Jak ktoś ma pecha, to mu w drewnianym kościele cegła na głowę spadnie – tuż przed pardubicką imprezą jeden z pilotów zespołu złamał nogę (jak najbardziej na ziemi, poza obowiązkami służbowymi), co na pewien czas skutecznie wyłączyło Alki z lotniczego show businessu. W tej przydługiej relacji nie wymieniłem wszystkich uczestników Aviatické Pouťi 2023. Wspomniałem tylko o tych punktach programu, które – w moim odczuciu – decydują o klimacie pardubickich pokazów. Porównując tegoroczną imprezę z dawniejszymi jej edycjami można zauważyć, że w dużej części jest to historia z gatunku „znacie? to zobaczcie jeszcze raz”. Ale po pierwsze – nie jest to odosobniona sytuacja w przypadku pokazów lotniczych. A po drugie – pewna ciągłość, czy też powtarzalność ma też swoje dobre strony. Dzień Dziecka też co roku wygląda podobnie, a przecież nigdy się nie nudzi. Marcin „Spad” Parzyński

ŚWIĘTO 56 BAZY LOTNICZEJ (POLSKA, EPIR)

W dniu 20 maja 2023 w 56 Bazie Lotniczej odbyły się uroczyste obchody 60-lecia jednostki śmigłowcowej w Inowrocławiu. Z tej okazji został zorganizowany piknik lotniczy, który rozpoczął się uroczystym apelem połączonym z wręczeniem nowego sztandaru jednostki. Oprócz bogatej wystawy statycznej sprzętu wojskowego mogliśmy być świadkami pierwszego, poza macierzystą bazą w Krzesinach, pokazu F-16 Tiger Demo Team z udziałem nowego pilota pokazowego kpt. Macieja “Slab” Krakowiana. Część dynamiczną imprezy wzbogaciły również pokazy MiG-29, W-3WARM Anakonda (pokaz akcji ratowniczej), SW-4, AH-64 oraz działania taktyczne 25 Brygady Kawalerii Powietrznej z udziałem śmigłowców Mi-8 i Mi-17 oraz W-3 Sokół. Pojawienie się MiGa z 22 BLT było dla nas dużą radością gdyż dni tych pięknych maszyn na polskim niebie są niestety policzone. Michał “Misza” Górecki
Back to Top