Kiedy w ubiegłym roku dowiedzieliśmy się, że kolejna edycja NATO Tiger Meet będzie zorganizowana w Araxos byliśmy bardzo podekscytowani. Nie dość, że jest szansa na pofocenie “tygrysków” z bliska to jeszcze istnieje prawdopodobieństwo złapania czegoś w szybko zyskującym na popularności kanionie rzeki Vouraikos. Przy okazji okazało się, że podobnie jak w 2022 roku Grecy, oprócz standardowego “Spotter Day” dla fotografów, szykują w niedzielę dzień otwarty dla publiczności z mini-airshow.
Na łowy w kanionie tradycyjnie udaliśmy się w tygodniu poprzedzającym rozpoczęcie ćwiczeń, mając nadzieję na loty zapoznawcze przylatujących załóg. Niestety życie zweryfikowało nasze zamysły i żadne loty tygrysich eskadr się nie odbyły. Krążyły różne plotki o powodach ale z racji tego, że są to niepotwierdzone informacje nie będziemy ich powtarzać. Na nasze szczęście, Hellenic Air Force nie zawiodło i trafiliśmy kilka sztuk z regularnych lotów szkoleniowych z bonusem włącznie w postaci pary francuskich Rafale z lotniskowca.
Sam Spotter Day został zorganizowany w dniu 08 maja 2026. Po drobnym chaosie podczas rejestracji zajęliśmy dogodne miejsca przy barierkach i….zaczęło padać. Niebo zasnuło się szarą szmatą a dodatkowo zmienił się kierunek wiatru a co za tym idzie kierunek startów. Podrywające się maszyny mijając nas były już na znacznej wysokości. Do tego, chyba najbardziej rozczarowujący element, było bardzo mało maszyn posiadających specjalne malowania, esencji Tiger Meet’ów. Życie! Mówi się trudno i gra kartami jakie rozdał los. Nieco humory poprawiła nam polepszająca się pogoda oraz dodatkowy bonus w postaci treningów do niedzielnego eventu. Wiatr osłabł na tyle, że druga fala poszła zgodnie z planem i mogliśmy poćwiczyć odrobinę panningi.
Niedzielny poranek powitał nas sporym zachmurzeniem i kiepskim światłem ale przynajmniej nie padało. Kolejne parę godzin spędzonych wśród fotolotniczych świrów oraz huku dopalaczy naładowało bateryjki a do tego nadal liczyliśmy na sukces polowania w kanionie. Krążyły mniej lub bardziej oficjalne informacje o pojawieniu się tam Phantomów z okazji odbywającego się równolegle w Andravidzie PhanConu.
Spodziewając się ogromnych tłumów na najbardziej znanej miejscówce niemal od samego początku zakładaliśmy znalezienie alternatywy. Wybraliśmy więc drugą stronę wąwozu licząc na efektowne tło. Ponownie los z nas zakpił, bo owszem pojawiły się Phantomy i to nawet robiąc dwa przeloty ale… poszły dotąd niespotykaną trasą i przeleciały nam za plecami robiąc “show” na górce. Wygrali Ci, co zostali bo tam było naprawdę “grubo”. My, na osłodę dostaliśmy parę włoskich Caesarów późnym popołudniem. Wtorek zaś upłynął na opalaniu się i fotografowaniu motyli oraz owieczek. Nie pojawiło się nic….
Niedosyt i rozczarowanie to chyba najtrafniejsze podsumowanie ale z drugiej strony parę dni spędzonych w słonecznej (przynajmniej w większości) Grecji, jak zwykle czadowa ekipa, coś tam jednak mimo wszystko polatało. Do tego, po prostu trzeba się zacząć przyzwyczajać, że najlepsze czasy chyba mamy już za sobą i obecna sytuacja na świecie wymusza taki stan rzeczy. Jak mawiają starożytni Rosjanie”Expect nothing, appreciate everything”.
Do zobaczenia na NTM 2027 w Gioia Del Colle.
Michał “Misza” Górecki