Search

EXPRESSOWA WIZYTA (Polska, EPDE)

Tuż przed świętem lotnictwa polskiego, które przypada 28 sierpnia odwiedziliśmy 41 Bazę Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie. Pretekstem był trening ZA Biało-Czerwone Iskry przygotowujący do występu na poznańskich centralnych uroczystościach święta lotnictwa polskiego. Choć było krótko, to z pewnością piękne Cumulusy, obcowanie z techniką, zapach nafty oraz pogaduchy z członkami zespołu i technikami “naładowały akumulatory” i pozwoliły stwierdzić, że w Poznaniu szykuje się z pewnością piękny występ naszych akrobatów. Do zobaczenia na Krzesinach! Michał "nurek" Wajnchold

ŁASKI PONIEDZIAŁEK (Polska, EPLK)

Na dzień 22 sierpnia otrzymaliśmy zaproszenie do odwiedzenia 32 Bazy Lotnictwa Taktycznego. Okazja do wizyty była nie byle jaka, bo tego dnia do swojej macierzystej bazy w Krzesinach wracały stacjonujące czasowo w Łasku myśliwce F-16. Gwarantowało to spory ruch na lotnisku, a dla nas dużo okazji na dobre kadry. Wylot podzielony był na dwie tury: w pierwszej o godzinie 10.00 do Krzesin odleciało sześć maszyn, a o godzinie 14.00 pozostałe siedem F-16. Dodatkowo w drugiej turze startowała do lotu ćwiczebnego para łaskich jastrzębi. Wszystkie starty odbyły się z użyciem dopalaczy – lepiej dla nas być nie mogło. Oprócz szesnastek mieliśmy okazję obserwować wizyty kilku gości specjalnych. Zaraz na początku dnia lądowała popularna Kaśka (Casa C-295), koło południa zanotowaliśmy niski przelot pary Mi-24, a koniec lotów uwieńczył przylot potężnego Herculesa. To był bardzo bogaty i udany foto-lotniczo dzień w 32 BLT w Łasku. Karol "Carlito" Kakietek

OPEN AIR DAY 2016 W 22. BLT W MALBORKU (Polska, EPMB)

W sobotę, 20 sierpnia 2016 r. odbył się lotniczy piknik w Królewie Malborskim – siedzibie 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego – pod nazwą Open Air Day. Na płycie lotniska czekało na gości wiele atrakcji. Na statyce stał malborski MiG-29 oraz Su-22 ze Świdwina, w przeciwnej części lotniska można było obejrzeć z bliska i od środka maszyny na emeryturze: Irydę, MiGa-21, Lima-2, Iskrę oraz Su-22. Oczekiwanie na popołudniowe pokazy urozmaicały pokazy straży pożarnej, służby więziennej oraz koncert wojskowej orkiestry dętej. Z kolei na stoiskach swój sprzęt prezentowali saperzy, umożliwiając chętnym przymierzenie swojego ciężkiego stroju, a także żołnierze z 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej z Elbląga, którzy udostępniali widzom swoje pojazdy. Swoje „pięć minut” mieli również modelarze ze swoimi samolotami, liczne grupy rekonstrukcyjne oraz różnego rodzaju stowarzyszenia. Jednak licznie przybyli goście czekali z niecierpliwością na pokazy dynamiczne w powietrzu – odbyły się one w dwóch blokach, a w każdym z nich prezentował się MiG-29 oraz F-16. „Fulcrum” był pilotowany przez pierwszego pilota pokazowego 22. Bazy por. pil. Rafała Pinkowskiego. Dał on dwa niezwykle dynamiczne i ciekawe pokazy, prezentując doskonale piękno samolotu oraz swój kunszt pilotażu. Po zakończeniu pokazów do porucznika i Miga na stojance stała długa kolejka chętnych po pamiątkowe zdjęcie i autograf. Oczywiście także my nie odmówiliśmy sobie tej przyjemności. Drugim bohaterem dnia był Tiger Demo Team F-16 z Krzesin, który jak zwykle dał niezapomniany pokaz na naprawdę wysokim poziome. Późnym popołudniem, kiedy lotnisko powoli zaczęło pustoszeć, ostatni wytrwali fotografowie mogli jeszcze obejrzeć odlot Su-22 do Świdwina. Do zobaczenia za rok w licznym gronie, w krzyżackim gnieździe MiGów-29. Justyna "Gonitwa" Hodźko

W FOTOLOTNICZYM RAJU (Polska, EPKS)

Wyjątkowa fotorelacja z okazji Święta Wojska Polskiego, wraz z najlepszymi życzeniami dla wszystkich osób związanych z Siłami Zbrojnymi RP! Gdy dostajesz wiadomość z Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych o treści: „Rysuje się pewien plan A2A, proszę o maila, numer dowodu, sprzęt zabierany na pokład i telefon i nie chwalimy się tą wiadomością” to wiedz, że coś się dzieje. Zwłaszcza, że ostatnio dopadła mnie piękna kumulacja związana z fotografowaniem A2A, czyli Air–to-Air, czyli fotografowaniem lecących statków powietrznych z pokładu innego, również lecącego statku powietrznego. 10 czerwca, podczas ćwiczeń Anakonda 2016 fotografowałem tankowanie naszych samolotów F-16 z pokładu amerykańskiego tankowca KC-135. 16 i 17 czerwca fotografowałem nad Danią samoloty przylatujące na pokazy lotnicze do Skrydstrup z rampy samolotu Skyvan a teraz…? A teraz to totalnie nie wiem o co chodzi, co będę fotografować i z czego ale… „Lubię to!” Jest ciepły poranek 22 czerwca 2016 roku. Na pasie startowym 31. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach ląduje samolot C-295 CASA. To on ma nas zabrać do fotolotniczego raju. Już wiem jaki jest plan! Mają się odbyć dwa loty, których jedynym celem jest zrobienie sesji Air-to-Air samolotom Sił Powietrznych RP. Podczas pierwszego lotu modelkami mają być Su-22, MiG-29 i F-16. Drugi lot to sesja związana z 10. rocznicą samolotu F-16 w Polsce, czyli pozować nam mają cztery, piękne, smukłe „eFki”! Taki jest plan. Ile nam się uda z niego zrealizować? Zobaczymy. Jak znam życie, to zawsze coś, gdzieś nie zagra. Plan planem ale ja i tak w to wszystko nie wierzę. Nie wierzę, że już za chwilę będę mógł fotografować tak wyjątkowe formacje! Nie wierzę, że tak zupełnie legalnie i bez żadnych kombinacji będę mógł fotografować nasze polskie samoloty z naszego polskiego samolotu i to nad Polską! Do tej pory, jeżeli pojawiały się gdzieś jakieś zdjęcia naszych maszyn w locie to były one wynikiem tysięcy, często bardzo pokrętnych kombinacji. Tym razem od początku jest pełna zgoda i poparcie dowództwa! Brzmi to jak bajka, a ja czekam aż ktoś mnie uszczypnie i krzyknie: hesja - obudź się! Tymczasem nie budzą, tylko dają do dopasowania szelki i hełm. Następnie każą trenować nasze ustawienie na rampie, bo później nie będzie już czasu na "dogaduchy" kto gdzie siedzi, kto klęczy, kto stoi i z której strony. Dopasowujemy długość taśm bezpieczeństwa. Jeszcze chwila i już jesteśmy w powietrzu. Teraz jest dobry moment by przygotować sprzęt foto. Mam ze sobą dwa podstawowe aparaty: Nikon D810 z obiektywem 24-120mm i Nikon D500 z obiektywem 70-200mm. W zasadzie u boku wisi jeszcze trzeci - Nikon D800 z obiektywem 200-500mm, ale do użycia tylko w wyjątkowych okolicznościach, gdyby coś ciekawego działo się troszkę dalej. Głównym problemem podczas fotografowania w locie jest to, że fotografujemy znajdując się na totalnie niestabilnym podłożu. Poza standardowymi drganiami samolotu nierzadko dochodzi do mniejszych lub większych turbulencji, które z kolei sprawiają, że ciężko jest zrobić ostre, nieporuszone zdjęcie. Dlatego bardzo istotnym jest właściwe dobranie parametrów sprzętu: czasu ekspozycji, przesłony, odpowiedniego trybu redukcji drgań i ISO. Sprzęt ustawiony, a ja nadal nie wierzę, że robię to co robię i jestem tu gdzie jestem. Lecimy gdzieś nad Mazury, gdzie być może uda się w tle za naszymi modelkami uchwycić taflę jakiegoś jeziora. Lecimy, a ja nadal nie wierzę… Koniec rozmyślań! Dostajemy sygnał, który każe nam się szykować do sesji. Podchodzimy do zamkniętej jeszcze rampy i przypinamy nasze taśmy bezpieczeństwa do ustalonych wcześniej miejsc. Po minucie jesteśmy w pełnej gotowości. Przyczajeni, czekamy na otwarcie rampy jak na rozpoczęcie spektaklu w teatrze. Migająca czerwona lampka sygnalizuje rozpoczęcie otwierania. Wraz z jej zapaleniem robi się coraz jaśniej. Rampa otwiera się niczym teatralna kurtyna, a za nią? A za nią już czekający na swoją publiczność jeden aktor. Wspaniały, majestatyczny, raz po raz dodający i ujmujący obroty silników znaczonych strugami czarnego dymu - MiG-29! Mimo już jakiegoś doświadczenia, które nabyłem w ostatnich tygodniach, ten widok zapiera mi dech w piersiach. Potężna maszyna wisząca tuż za i tuż pod nami, kołysząca się na powietrznej poduszce raz w górę raz w dół. Wszystko jest takie niewiarygodne, takie nierzeczywiste i takie wspaniale trójwymiarowe. W kabinie MiGa dostrzegam doskonale znajomy biało-czerwony hełm należący oczywiście do „Kumana” (ppłk pil. Piotr Iwaszko), który pozdrawia nas machając ręką. MiG-29 nie jest już jednak na scenie sam. Dosłownie po chwili podlatuje do niego krzesiński F-16C ze zbiornikami konforemnymi i w tygrysim malowaniu. W kabinie ppłk pil. Adam „Monk” Kalinowski. Piloci budują formację i ustawiają się do zdjęć ale… no właśnie! Gdzie jest Su-22? Szkoda, że z jakichś powodów nie doleciał. Robię zdjęcia naszym dwóm modelkom, gdy coś mi na horyzoncie mignęło. Jest i Su-22! Trochę spóźniony, gdyż jak się później okaże, kontrola nie chciała go przepuścić przez strefę, w której hen wysoko latały F-16. Już „suczka” jest z nami i pięknie się wita lecąc tuż za rampą! Ależ to jest widok! Ależ to emocje! Zwłaszcza w przypadku Su-22, który fotografowany w powietrzu jest istnym rarytasem! Wynika to z minimalnej prędkości lotu Su-22, która jest wyższa od maksymalnych prędkości lotu wielu popularnych samolotów wykorzystywanych do fotografowania z rampy. Samolot CASA nadaje się do tego wyśmienicie, gdyż nawet z otwartą rampą jest w stanie lecieć stosunkowo szybko. W kabinie Su-22 „Qrik” (ppłk pil. Piotr Kurzyk). Mamy więc pełen skład. Trzech mega pilotów i trzy piękne konstrukcje wspaniale reprezentujące Siły Powietrzne RP! Możemy więc przejść do realizacji zaplanowanych wcześniej manewrów i układów. Mimo nowoczesności samolotu F-16, mimo piękna sylwetki samolotu MiG-29, to jednak Su-22 przejmuje na początku prowadzenie formacją. Należy się naszemu „weteranowi”! Pięknie to wygląda. Su-22 na czele formacji, która raz po raz zmienia swoje ustawienie. Zmienia je nie tylko dlatego, że tak zostało zaplanowane podczas briefingu ale też dlatego, że ciężko jest utrzymać trzy zupełnie inne samoloty w locie z tą samą prędkością, pod tym samym kątem oraz na tej samej wysokości w tak pracującym powietrzu. W tym momencie myślę o pilotach zespołów akrobacyjnych i o tym ile pracy wymaga wspólny lot w ciasnej formacji. Te wahania przekładają się oczywiście na trudności w zrobieniu takiego zdjęcia, na którym wszystkie trzy samoloty znajdą się w jednej linii. Jednym z najkorzystniejszych manewrów podczas fotografowania z rampy jest fotografowanie w zakręcie. Dzięki temu zyskuje się ciekawą perspektywę. Nie przeszkadzają też gorące gazy wylotowe, które ciągną się za silnikami CASY, a które mogłyby spowodować, że zdjęcia będą totalnie nieostre. Zabawa na całego. Na naszą sesję mamy w sumie bardzo mało czasu, gdyż z każdą chwilą samoloty mają coraz mniej paliwa. Jego zużycie to szalenie istotny parametr bojowy. Pod tym względem, w naszym trio, bezkonkurencyjny jest F-16. Niestety samolot Su-22 stracił sporo paliwa podczas dolotu i jako pierwszy opuszcza formację obierając kierunek na Świdwin. Następnie bardzo efektownie w kierunku Mińska Mazowieckiego odchodzi MiG-29. Pozostała tylko jedna gwiazda, ale za to jaka! Nasza narodowa, lotnicza duma – kultowy wręcz samolot Lockheed Martin F-16 "Jastrząb", który jest jedynym w swoim rodzaju ponadczasowym połączeniem piękna kształtów z niebywałą doskonałością bojową. F-16 trzymany w rękach pułkownika Kalinowskiego pięknie prezentuje nam swoje wdzięki w różnych manewrach z lotem odwróconym i ślizgami włącznie. F-16 odlatuje, a CASA zamyka przed nami kurtynę swojej rampy. Co za emocje!! Oglądam zdjęcia na monitorach aparatów i sam nie do końca wierzę w to co widzę! Schodzimy do lądowania na Krzesiny lecz spektakl trwa nadal. Kolejna odsłona już za trzy godziny! (Fotorelacja z drugiego lotu u nas na stronie już 26 sierpnia!) Sławek "hesja" Krajniewski

VIII NOWOTARSKI PIKNIK LOTNICZY (Polska, EPNT)

Na kolejną edycję pikniku w Nowym Targu czekałam z utęsknieniem. Po pierwsze dlatego, że uwielbiam lokalizację tego lotniska. Lotnictwo na tle Tatr - tego mi potrzeba. Jednak tegoroczny piknik był jeszcze bardziej wyczekiwany. Wszystko z powodu bardzo specjalnego gościa. Mi-24 Alien Tiger… Tego nie mogłam przegapić. Połączenie „mojego ukochanego” Mi-24 i motywu z „Obcego”… Spełnienie marzeń! I wiem jedno - naprawdę było warto go zobaczyć! Rewelacyjne połączenie przenikającego do szpiku kości dźwięku śmigłowca z przepięknym malowaniem i świetnym pokazem. Do tego dwa „nasze” Mi-24 z 56. Bazy Lotniczej w Inowrocławiu w pokazach dynamicznych. Zachwyt w pełni! Ale piknik nowotarski to nie tylko Mi-24. Na aeroklubowym niebie prezentowało się mnóstwo rozmaitych statków powietrznych. Podziwialiśmy zespoły: Cellfast Flying Team, grupę akrobacyjną Twister Aerobatics z Wielkiej Brytanii na samolotach typu Silent Twister (również w pokazie nocnym), 3AT3 czy Latające Muzeum Jacka Mainki z samolotami Taylorcraft Auster Mk IV, De Havilland Canada DHC-1 Chipmunk, DH82A Tiger Moth. Nie mogło zabraknąć świetnych pilotów, jak Artur Kielak, Uve Zimermann czy Zoltan Veres. Podziwialiśmy takie maszyny, jak RWD-5, An-2 „Wiedeńczyk”, Boeing Stearman,  L-29 Delfin, TS-11 Iskra i wiele innych. Nowotarski Piknik Lotniczy odszedł do historii. Z niecierpliwością już teraz czekam na kolejną edycję! Agata "keren" Olech-Świadek

MAZURY AIRSHOW… CZYLI Z GÓRKI NA MAZURKI (Polska, EPKE)

W dniach 6-7 sierpnia 2016 r. odbyła się kolejna edycja imprezy w Giżycku, nosząca nazwę Mazury Air Show. Pomimo dość zimniej i deszczowej pogody, na plaży oraz bulwarach nad jeziorem Niegocin zgromadziło się wielu wczasowiczów. W powietrzu ruch, jak na małą imprezę, był spory, co chwila z lotniska w Kętrzynie przylatywały i prezentowały się kolejne maszyny: zarówno cywilne jak i wojskowe samoloty i śmigłowce. W pierwszej kolejności na niebie zaprezentowały się wodnosamoloty, które niestety z powodu dość silnego wiatru i fal nie zdołały wylądować w strefie pokazów. Po nich mogliśmy podziwiać latającą replikę RWD-5, TS-8 Bies, Jaka-18, litewską grupę akrobacyjną na Jakach-52 i Jakach-50, Uwe Zimmermanna na Extrze 300 oraz wiatrakowiec, który dawał popis z białymi dymami na tle ciemnych burzowych chmur. W przerwach pomiędzy wspomnianymi maszynami swoje możliwości demonstrowały liczne prywatne, ultralekkie samolociki. W kolejnym bloku prezentowały się dwa prywatne śmigłowce: mały Schweizer 300 oraz większy od niego Eurocopter EC-120 Colibri – oba można było podziwiać krążące tuż nad samą wodą, na tle licznych żaglówek, wzniecające tumany kropelek. Prawdziwą perełką tych pokazów okazał się pokaz 2. Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej z Mińska Mazowieckiego. Przedstawili oni pokaz swoich możliwości ratowniczych: wyławianie rozbitków z tratwy ratunkowej, bezpośrednio z wody oraz z jednostki pływającej. W bloku wojskowym zaprezentował się także por. pil. Rafał Pinkowski z 22. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku na Migu-29 dając naprawdę dynamiczny, choć krótki pokaz. Tę część imprezy kończył przelot Lockheed C-130 Hercules oraz pokaz zespołu akrobacyjnego Biało-Czerwone Iskry. Coroczna impreza na Mazurach jest naprawdę fajnym piknikiem, dzięki temu że pokazy nad jeziorem mają swój wyjątkowy i niepowtarzalny klimat – warto przyjechać do Giżycka i spędzić tu jeden z sierpniowych weekendów, podziwiając lotnicze akrobacje. Justyna "Gonitwa" Hodźko

BUCHAREST INTERNATIONAL AIR SHOW (Rumunia, LRBS)

Po otwartych dniach w 71. Bazie Lotniczej Rumuńskich Sił Powietrznych w Câmpia Turzii znów gościliśmy w Rumunii. Tym razem, 30 lipca 2016 r. na Bucharest International Air Show. Organizatorzy, wzorem ubiegłego roku, nie zawiedli publiczności. Z propozycji ponad 10 bloków pokazowych, a w nich po kilka statków powietrznych, każdy mógł wybrać coś dla siebie. Wisienką na torcie były pokazy pilotażu po zachodzie słońca oraz wieczorny pokaz sztucznych ogni. Rafał "rocco" Woliński

DZIEŃ OTWARTY W CÂMPIA TURZII (Rumunia, LRCT)

olejny gorący weekend pokazów air show i dni otwartych w bazach lotniczych już za nami. W minioną sobotę, tj. 23 lipca 2016 r., delegacja naszego Stowarzyszenia odwiedziła 71. Bazę Lotniczą Rumuńskich Sił Powietrznych w Câmpia Turzii, mieście położonym w Transylwanii, w środkowej części Rumunii, w okręgu Cluj. Jak należało przypuszczać dzień otwarty, bo sobota była jedynym takim takim, obfitował w różne atrakcje, które zaplanowali organizatorzy. Rumuńskie wojska lotnicze zaprezentowały cały wachlarz swoich statków powietrznych. Tradycyjnie nie zabrakło całej masy MiGów-21 ale prawdziwą gratką dla samolotowych entuzjastów była na pewno obecność amerykańskich myśliwców McDonnell Douglas F-15 Eagle. Rafał "rocco" Woliński

WYBUCHOWA MIESZANKA NAD MIŃSKIEM MAZOWIECKIM (Polska, EPMM)

W dniach 18-19 lipca 2016 roku skromna, kilkuosobowa ekipa SPFL była świadkiem niecodziennych wydarzeń, jakie odbywały się w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim. Na jej gościnnym niebie doszło do spotkania dwóch znakomitych pilotów i ich niesamowitych maszyn. Artur Kielak w swoim akrobacyjnym XtremeAir Sbach 300 (XA-41) oraz ppłk pil. Piotr “Kuman” Iwaszko zasiadający za sterami MiGa-29 stworzyli iście wybuchową mieszankę podczas wspólnych treningów do pokazów, jakie zamierzają przedstawić szerszej publiczności już wkrótce. Adam "larky" Skowroński

FARNBOROUGH INTERNATIONAL AIRSHOW (Wielka Brytania, EGLF)

W dniach od 11 do 17 lipca 2016 r. odbyła się kolejna edycja Farnborough International Airshow. Obok ILA Berlin Airshow i Paris Airshow jest to jedno z najważniejszych wydarzeń w branży lotniczej w Europie. Przez pierwsze cztery dni 98 wojskowych delegacji z 66 krajów oraz 29 komercyjnych i cywilnych organizacji odwiedziło Farnborough. Jak dowiedzieliśmy się z oficjalnego komunikatu prasowego, podczas tych targów zostały zawarte umowy na łączną sumę 124 miliardów dolarów. Trzeba przyznać, że taka suma robi ogromne wrażenie. Po części wystawowej odbyły się trzydniowe pokazy, na których licznie zjawili się entuzjaści lotnictwa. Jak się można domyślać na takiej komercyjnej i dobrze sponsorowanej imprezie nie zabrakło atrakcji. Wystarczy spojrzeć listę dynamicznych pokazów: F-35B Lightning II, BAe Typhoon Role Demo, US Navy Boeing F/A- 18F Super Hornet, Airbus A380, Boeing 727 Oil spill response, Airbus A400M, Breitling Wingwalkers, The Blades, B-17G „Sally B” i wiele, wiele innych. Małym rozczarowaniem dla publiczności było brak pełnego pokazu Red Arrows. Jedynym powodem były wprowadzone w tym roku przez CAA (Civil Aviation Authority) nowe przepisy bezpieczeństwa podczas pokazów. Bardzo żałowaliśmy ale mamy nadzieję zobaczyć Czerwone Strzały w następnej edycji. Na Farnborough International Airshow podobało się nam niemal wszystko. Ciekawe pokazy w powietrzu i prawie 1500 wystawców na ziemi nie pozwalało się nudzić. Świetna lokalizacja i bardzo dobre zaplecze. Organizatorzy zadbali też o takie szczegóły jak centralnie umieszczona trybuna, darmowe leżaki i woda podczas upałów. Wszyscy kochamy te malutkie lokalne pokazy lotnicze, gdzie w piknikowej atmosferze możemy miło spędzić dzień ale czasami jednak trzeba obrać inny kierunek i wybrać się na właśnie taką komercyjną imprezę. Kolejna edycja odbędzie się w trzecim tygodniu lipca 2018 roku. Zapraszamy serdecznie do odwiedzenia, bo naprawdę warto! Do zobaczenia w Farnborough! Marek "Maras" Gembka
Back to Top