Search

WALNE ZEBRANIE CZŁONKÓW SPFL

W dniu 21 marca 2026 r. , w Międzyzdrojach odbyło się Zwyczajne Walne Zebranie Członków Stowarzyszenia Polskich Fotografów Lotniczych "AIR-ACTION", połączone z Wiosennym Zlotem SPFL. Członkowie, po zapoznaniu się ze sprawozdaniami z działalności w 2025 roku: Stowarzyszenia, Komisji Rewizyjnej, Rady Artystycznej, Sądu Koleżeńskiego oraz sprawozdaniem finansowym, jednogłośnie udzielili absolutorium Zarządowi oraz Komisji Rewizyjnej na następną kadencję. Podczas obrad uzupełniono również skład władz stowarzyszenia. Na Członka Zarządu wybrano Michała „Miszę” Góreckiego, a Sekretarzem Sądu Koleżeńskiego został Grzegorz „Helmut” Kiełczykowski.

Poza sprawami formalnymi, uczestnicy zlotu oddali się swojemu ulubionemu hobby czyli oczywiście fotografii, gołocąc z kadrów okolice zarówno polskie jak i te u naszych zachodnich sąsiadów. Największym zainteresowaniem, może z racji podobieństwa do lotnictwa, cieszyły się sesje na Zalewie Szczecińskim, podczas których można było fotografować żerujące nad taflą wody bieliki. Wszystko to sprzyjało wspaniałej integracji środowiska SPFL AIR-ACTION i pozytywnie naładowało nam wszystkim baterie przed właśnie rozpoczynającym się sezonem fotoloto 2026!

 

INIOCHOS 2026 (GRECJA, LGAD)

W dniach 09 – 20.03.2026 południowa Grecja ponownie gościła uczestników dorocznych ćwiczeń “Iniochos”. Wzorem lat ubiegłych główną bazą była Andravida. Ze względu na aktualną sytuację w rejonie Zatoki Perskiej ilość zagranicznych gości tym razem została mocno zredukowana. Oprócz całego przekroju Greckich Sił Powietrznych zobaczyliśmy dwie eskadry Mirage 2000 z Francji, słoweńskie Pilatusy oraz albańskie Cougary. Nas oczywiście najbardziej interesowała możliwość “złapania” uczestników ćwiczeń podczas lotów zapoznawczych na niskich pułapach w górzystym terenie Peloponezu a zwłaszcza kultowych F-4. Spędziliśmy fantastyczne 3 dni na górkach zwanych potocznie "Greckim Machloopem" w okolicy miejscowości Kalawrita. Miejsce to, z roku na rok zyskuje na popularności i tym razem na najbardziej znanej miejscówce były prawdziwe tłumy. Niektórzy by zapewnić sobie, ich zdaniem "lepsze kadry" koczowali tam już od pierwszej w nocy, solidnie marznąć i ryzykując wypadkiem. To zakrawa już nieco na szaleństwo i zaczyna się po prostu robić niebezpieczne. Większość z nas wybrała opcję wygodniejszą i bezpieczniejszą poszukując innych miejsc nadających się do fotografowania. Poniżej to co udało nam się trafić podczas tego wypadu.

Michał "Misza" Górecki

INIOCHOS 2026

W dniach 09 - 20.03.2026 południowa Grecja ponownie gościć będzie uczestników dorocznych ćwiczeń "Iniochos". Wzorem lat ubiegłych główną bazą jest Andravida. Ze względu na aktualną sytuację w rejonie Zatoki Perskiej ilość zagranicznych gości tym razem została mocno zredukowana. Oprócz całego przekroju Greckich Sił Powietrznych zobaczymy dwie eskadry Mirage 2000 z Francji, słoweńskie Pilatusy oraz albańskie Cougary. Nas oczywiście najbardziej interesuje możliwość "złapania" uczestników ćwiczeń podczas lotów zapoznawczych na niskich pułapach w górzystym terenie Peloponezu. Dorobek z tego wyjazdu już niebawem na naszym profilu oraz w dziale "Gdzie i kiedy".

 

ZIMOWA WIZYTA W PRUSZCZU (POLSKA, EPPR)

W połowie lutego na terenie 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim odbyła się sesja fotograficzna inaugurująca 2026 rok w naszym Stowarzyszeniu. Scenariusz tej sesji powstał kilka lat temu i dopiero w tym roku, dzięki przychylności Dowództwa Bazy oraz sprzyjającym warunkom atmosferycznym, udało się ją zrealizować. Zimowa sceneria zapewniła tej sesji wyjątkowy, surowy charakter - kontrast między ciemnymi sylwetkami śmigłowców, a bielą śniegu nadał fotografiom dodatkowy walor dokumentacyjny i estetyczny.

Sesji towarzyszyły wymagające warunki: siarczysty mróz, głęboki śnieg i zamiecie wzniecane przez operujące tego dnia śmigłowce Mi-2. Wirniki podnosiły tumany białego puchu, tworząc dynamiczne tło dla kadrów startów, zawisów i przelotów. Fotografowaliśmy zarówno maszyny, jak i pilotów oraz personel techniczny podczas przygotowań przedlotowych i lotów treningowych, dokumentując profesjonalizm załóg w wymagających, zimowych warunkach. Warto podkreślić, że śmigłowce Mi-2, mimo wielu lat służby, dzięki staraniom personelu technicznego utrzymywane są w nienagannej kondycji.

Powstała galeria to przekrojowy zapis pracy lotników i obsługi naziemnej w wymagających warunkach eksploatacyjnych, a zarazem mocne otwarcie sezonu fotograficznego 2026. Serdecznie dziękujemy Dowództwu oraz Pracownikom 49. Bazy Lotniczej za zaufanie i stworzenie możliwości realizacji tej długo wyczekiwanej sesji.

Dariusz “GulGul” Glugla

ZIMOWY PRUSZCZ

Kilka tygodni temu członkowie SPFL mieli okazję zrealizować inauguracyjną w tym roku sesję fotograficzną na terenie 49. Bazy Lotniczej w Pruszczu Gdańskim. W prawdziwie zimowej scenerii – przy siarczystym mrozie, głębokim śniegu i zamieciach wzniecanych przez wirniki – fotografowaliśmy śmigłowce Mi-2, podczas przygotowań przedlotowych oraz lotów treningowych.

Mimo wielu lat służby te maszyny, dzięki ogromnemu zaangażowaniu personelu technicznego, wciąż utrzymywane są w świetnej kondycji, co mogliśmy z bliska zobaczyć i udokumentować w naszych kadrach.

Serdecznie dziękujemy Dowództwu oraz Pracownikom 49. Bazy Lotniczej za zaufanie, otwartość i umożliwienie realizacji tej długo planowanej sesji.

 

WIZYTA W 31BLT

Fotografowie SPFL ponownie odwiedzili 31. Bazę Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach. Tym razem towarzyszyliśmy załogom podczas lotów treningowych na F-16. Pogoda dopisała, więc wróciliśmy z serią naprawdę efektownych kadrów – zarówno ze startów, jak i lądowań.

Wizyty w bazach lotniczych to dla nas zawsze ogromne przeżycie i świetna okazja, by z bliska zobaczyć codzienną pracę Sił Powietrznych. Bardzo dziękujemy za zaufanie i możliwość zrealizowania tej sesji zdjęciowej!

POLOWANIE NA RAPTORY (USA)

Podsumowując wyprawę na drugą półkulę globu i parafrazując nieco jednego z moich ulubionych autorów Julesa Verne'a - chciałem chełpliwie umieścić wpis o dwudziestu tysiącach mil nadmorskiej żeglugi. Ale jak to zwykle bywa diabeł siedzi w szczegółach, bo owszem, wyszło 20 tysięcy, ale nie mil, tylko kilometrów… I nawet doliczając około 2500 tysiąca kilometrów samochodami oraz 100 kilometrów z tzw. "buta" (według urządzenia pomiarowego Grzegorza) to do książkowych dwudziestu tysięcy mil jeszcze sporo brakuje :-D
Tym niemniej wyprawa pod względem poznawczym przeszła moje oczekiwania. Natomiast fotograficznie było...znacznie gorzej, przez wszechobecny pech...

Pech, który niczym wielka ośmiornica z powieści Verne'a smagał nas raz po raz swoimi mackami, dosięgając dosłownie wszędzie. No cóż...nie sposób będzie mi opisać, każdy fotograficzny aspekt wyprawy - pięknych maszyn były dziesiątki I mam nadzieję wiele z nich obejrzycie na ujęciach. Ale jako że słowo "Raptor" elektryzowało mnie najbardziej - to pozwólcie, że skupię się na Nim w krótkiej opowieści:
Fotograficzne polowanie na potomka prehistorycznych Dromeozaurów - zwanego Raptorem, po prostu nie mogło się nie udać. Plany przygotowane w najdrobniejszych szczegółach, wykryte miejsca żerowania, pułapki zastawione. Słowem mysz się nie prześlizgnie.
Z pierwszych obserwacji bestii prowadzonych w upalnym powietrzu i kleistej atmosferze nie byłem zadowolony - mimo że potwór prezentował się okazale - jeżąc skórę i groźnie prychając ognistym jadem.
Czekałem na inne sposobności. Zasadzki zastawione przez nas w okolicach Sierra Nevada dawały spore szanse i sposobności na uchwycenie stwora w naturalnym środowisku. Niestety przyszedł kto? No właśnie rzeczony pech… Zamknięta przez kilka dni przestrzeń powietrzna zniweczyła szanse na obserwacje i fotografowanie.

Ale na spokojnie - pozostały jeszcze trzy pułapki zastawione w prawdziwym oku cyklonu - przy legowisku Raptora. Musi się udać!
Tak, musi… pod warunkiem, że zwierz opuści swoją jamę...
Ale On nie wyściubił z niej nawet nosa...
Okazało się, że jest kontuzjowany i leczy ranę - szansa tego dnia zmalała więc do zera. Czekaliśmy na kolejny poranek.

JEST!

Potężna sylwetka prując powietrze poszybowała w przestrzeń. Ale coś jest nie tak...Raptor nagle stracił moc i dynamikę, zawahał się, po czym zniknął w chmurach. Jeszcze przez kilkanaście minut słychać było Jego dalekie, mocno stłumione pomruki. Niestety okazało się, że kontuzja jest jednak poważniejsza. Dla nas oznacza to kolejny odbój...
Nadszedł ostatni dzień polowania, czyli ostatnia szansa. W Ekipie pełna gotowość. I wreszcie słychać grzmienie pełnej mocy, czuć drgania ziemi pod stopami - będzie się działo!

Sześćdziesiąt sekund, które nastąpiło potem pamiętam jak przez mgłę. Zbliżający się Raptor, biorę Go na cel… zacięcie aparatu… wyłącz, włącz. Brak reakcji. Wyłącz baterię, załącz baterię… błąd karty. Wyjmij karty, włóż kolejne karty, załącz zasilanie… działa!
No cóż… to był piękny pokaz, demonstracja siły, mocy i pełne panowanie w powietrzu, a ja wyszedłem z tej sytuacji względnie obronną ręką - tylko dzięki Karolowi, wykorzystując Jego karty z zapasowego korpusu, który leżał obok. Chociaż do tej pory boję się myśleć, co działo się w powietrzu przez te sześćdziesiąt sekund :-D

A teraz najważniejsze. Ani wyprawa, ani te ujęcia, nie zaistniałyby bez pewnych osób, a dokładnie Ekipy, której towarzyszyłem.

Dziękuję więc Gosi - za Jej ciepło, wewnętrzny spokój i równowagę, stanie na straży codziennych, kuchennych rewolucji. Dziękuję też Grzegorzowi za pieczołowite ogarnięcie miejscówek i lokalizacji górskich, oraz za niezwykłe poczucie humoru, będące specyficzną mieszanką autoironii, angielskich skeczy Monty Pythona i naszego rodzimego Laskowika. I wreszcie dziękuję Karolowi - za czuwanie nad całościową logistyką wyprawy, za błyskotliwe umiejętności interpersonalne, które otwierały wiele - z pozoru zamkniętych drzwi, oraz za niestrudzoną rolę doświadczonego przewodnika.

Michał "Frodo" Marzec

 

MALTA INTERNATIONAL AIRSHOW 2025




W dniach 27-28.09.2025 odbyła się kolejna edycja Malta International Airshow. Tradycyjnie pokazy podzielone są między dwie lokacje. Główna część odbywa się na maltańskim lotnisku, gdzie zorganizowano wystawę statyczną, spotkania z pilotami, stoiska uczestników oraz specjalną, nocną sesję dla fotografów. Nas oczywiście najbardziej interesowała część dynamiczna odbywająca się w przepięknej scenerii zatoki St. Paul. Sobotnią część mocno skomplikowała pogoda. Silny front burzowy oraz gwałtowna ulewa spowodowała mocne opóźnienie startów oraz odwołanie części pokazu. Mimo to mogliśmy cieszyć oczy popisami lotnictwa straży przybrzeżnej Malty, Włoch czy Francji. Głośniejsze wrażenia zapewniły ekipy z Luftwaffe w postaci zespołów demonstracyjnych na Tornado i Eurofighterach oraz solowy występ tureckiej F-16. Główną gwiazdą był pokaz grupy akrobacyjnej RAF "Red Arrows". Oczy nam się zaszkliły podczas dedykowanej SLABowi minuty ciszy oraz wspólnego przelotu niemieckich Tornado oraz EF2000, niedawnych towarzyszy z Leszna. Więcej zdjęć z tego krótkiego wypadu już niebawem.

 

A2A OSTRAWA

Ostrawa, choć leży już po stronie Republiki Czeskiej, to jest ona dla nas jak wyjazd za miedzę. Dlatego kiedy otrzymałem propozycje wzięcia udziału w sesji a2a w czasie przylotów przed NATO Days 2025 nie zastanawiałem się ani sekundy.

Były to dwa długie dni spędzone na rampie w trakcie których powietrze niosło charakterystyczny pomruk różnorodnych maszyn. Zmienna i kapryśna aura raczej sprzyjała, dając różnorodne i wielobarwne tło, raz ciemne i ekstremalnie niebezpieczne, by za chwilę odsłaniać wielobarwne zbocza i pola otulone pięknym jesiennym Słońcem. W tej momentami przepięknej scenerii Gripeny sunęły lekko, jakby przecinały przestrzeń z naturalną swobodą, podczas gdy francuskie Rafale rysowały na niebie ostrzejsze, bardziej zdecydowane linie. Nad horyzontem co rusz pojawiały się śmigłowce, ich wirniki tworzyły drżący rytm, który odbijał się w szybach kokpitu. Uzupełnieniem maszyn bojowych były olbrzymie transportowce i cysterny powietrzne. W tle powoli, niemal dostojnie, przesuwał się KC-135 — potężny, stabilny, jak unoszący się w powietrzu punkt odniesienia. Całość układała się w spokojną, techniczną choreografię, pozbawioną uniesień, a jednak wypełnioną cichą satysfakcją z obserwowania maszyn w ich naturalnym żywiole.

Kocham tę robotę.

Maciej "szamal" Szamałek

MALTA INTERNATIONAL AIRSHOW 2025 (MALTA, LMML)

W dniach 27-28.09.2025 odbyła się kolejna edycja Malta International Airshow. Tradycyjnie pokazy podzielone są między dwie lokacje. Główna część odbywa się na maltańskim lotnisku, gdzie zorganizowano wystawę statyczną, spotkania z pilotami, stoiska uczestników oraz specjalną, nocną sesję dla fotografów. Nas oczywiście najbardziej interesowała część dynamiczna odbywająca się w przepięknej scenerii zatoki St. Paul. Sobotnią część mocno skomplikowała pogoda. Silny front burzowy oraz gwałtowna ulewa spowodowała mocne opóźnienie startów oraz odwołanie części pokazu. Mimo to mogliśmy cieszyć oczy popisami lotnictwa straży przybrzeżnej Malty, Włoch czy Francji. Głośniejsze wrażenia zapewniły ekipy z Luftwaffe w postaci zespołów demonstracyjnych na Tornado i Eurofighterach oraz solowy występ tureckiej F-16. Główną gwiazdą był pokaz grupy akrobacyjnej RAF "Red Arrows". Oczy nam się zaszkliły podczas dedykowanej SLABowi minuty ciszy oraz wspólnego przelotu niemieckich Tornado oraz EF2000, niedawnych towarzyszy z Leszna. Więcej zdjęć z tego krótkiego wypadu już niebawem.

Michał “Misza” Górecki

Back to Top