Najpierw tekst z relacji:
"Fleet Week to święto marynarki, ale zakończone weekendowymi pokazami lotniczymi. Ulokowanie święta w San Francisco akurat nie powinno dziwić gdyż miasto wraz z sąsiednim Oakland to w praktyce jeden wielki port. Dwa dni spędzone w San Francisco udowodniły, że pierwsze wrażenie może być mylne i nie należy wyciągać pochopnych wniosków. Po prostu piątek 9 października 2015 r. lotniczo nie zachwycił, można było nawet zwątpić w zaangażowanie Blue Angels pokazowego zespołu US Navy, który słynie z perfekcji i których niejeden fotograf lotniczy plasuje na samym szczycie pokazowej drabiny. Jeżeli doda się do tego obrazu tzw. okoliczności przyrody – zatokę San Francisco z wyspą Alcatraz i majaczący w oddali most Golden Gate, to chyba staje się jasne, że oczekiwania co do pokazów i okazji fotolotniczych właśnie w tym miejscu były ogromne..."
1. Okoliczności przyrody w piątek:

2. A potem nadejszła sobota i się zaczęło... właściwie to Fat Albert czyli herc Angelsów zaczął i przyszło przeprosić za nagatywną ocenę piątku:

3. W miedzyczasie coś tam podfruwało, ale show w całości skradli Angelsi:

4. ...którzy latali po krzywych...

5. ...jak i pod sznurek...

6. ...do tego ciasno...

7. ...i w kolejności.

8. W piątek solista chmur nie wyciągnął, ale w sobotę już tak

9. Okoliczności przyrody cd. czyli Alcatraz w tle

10. Piękne rozejście...

11. ...i odejście w kierunku słońca na dopalaniu z wyciągnięciem oderwań... większość już sobie dawno odpuściła focenie a to był moment dnia

