Witam!
Jak ja już dawno się nie produkowałem, kto to ja jestem, skąd pochodzę i czy lubię pomidorową... No i masz, kolejne forum w mojej przeglądarce

No ale trzeba tu zacząć, bo... Bo "wiesz co", jak to w "Licencji przy rejestracji" ktoś namiętnie powtarzał
Ci, którzy mnie znają, to wiedzą, że po moim wejściu do tematu trzeba 5 razy ekran przewijać... Ale i tego już za wiele nie ma, bo i nie klepię tyle, co kiedyś.
Sławek mi na imię, ksywę "Sławol" mam stałą na wielu forach (czasami bez "eł", gdy nie można wstawić polskich znaków) i w życiu i tak się trzyma. Jako że jestem super i że hesja też ma tak na imię - wolno mi więcej, nie? Czy nie?
Dobra, poważnie.
Co mnie tu przywiało? Na pewno samoloty i fotografia. Oryginalne, wiem, ale co mogę powiedzieć... Przecież nie pogoda. SPFL znam nie od dziś, ale do tej pory jakoś tak z ciekawości tylko zaglądałem, a wraz z zakupem sprzętu zaczęła się "skorupka za młodu" odzywać i samoloty... No cóż, chyba sam siebie nie oszukam.
Dawno, dawno temu kleiłem samoloty, a wariactwo zaczęło sie po obejrzeniu "Top-Gun", gdy na chleb mówiłem "beb"... No, może trochę później. Zresztą stare książki na półkach w domu zrobiły też swoje, w rodzinie modelarstwo też było wcześniej. Gdy w szkole pani tłumaczyła wierszyk, to Sławol z tyłu klasy w ostatniej ławce czytał "Godło i barwa w lotnictwie polskim" Tomasza J. Kowalskiego. Nie żeby nie lubił poezji, bo lubi, zwłaszcza Edgara A. Poe poczytać. I inne książki także.
No i cóż tam dalej.. Pierwsze ZTS Plastyk w skali 1:72 i ten cudowny klej, którego wystarczało może na sklejenie kadłuba. MiG-21 z plastiku chyba do uszczelniania rur kanalizacyjnych. Ciężki pilnik dopiero dawał radę to opiłować, ale się dało. Był też Ił-2m3, Jak jakiś, Czapla... To, co było w kiosku RUCH-u w czasach, gdy komórka była gadżetem w filmach SF, a radiostację to mi ojciec opisywał z czasów wojska za komuny. No tak, zapomniałem powiedzieć, ile mam lat, bo tak pewnie myślicie... Dużo? Mało? A ja wiem, czy to dużo, nie wiem... Zmarszczki idą na pewno

Ale i tak czuję sie wyjątkowy, bo sam Orwell napisał książkę z liczbą 1984 w tytule, więc chodzę z czołem w chmurach. Tak, to mój rocznik właśnie

Co tam dalej...
Potem mi nieco bokiem poszło modelarstwo i zająłem się fantastyką i malarstwem figurkowym, co też jest tam jakimś odłamem modelarstwa... A to wszystko przez "Hobbita" w podstawówce. Potem zobaczyłem czasopismo "White Dwarf" i koniec, rogi mi urosły... A jak wyszedł taki Quake I i II, czy Diablo 1 i 2, to już wiedziałem, że piątki się z religii skończą i zaczną się potyczki z księdzem, ja trafię na stos, a po śmierci do kotła piekielnego...

No i tak trochę modeli, trochę figurek, a z czasem samych figurek. Pojawiły się pierwsze możliwości obejrzenia prac Borisa Vallejo, Luisa Royo, śp. Gigera i "miliarda" innych artystów. Filmy, muzyka, malarstwo, grafika... Chłonąłem jak gąbka wodę. W technikum byłem już zdrowo pokręcony, więc trepy, długie włosy i bojówki odróżniały mnie od większości społeczeństwa. Ale za to oceny miałem dobre

No i tak sobie od ok. 2000 roku żyję w światku figurkowym, dzisiaj nieco mniej maluję, bo czasu brak, ale staram się wracać. Za to więcej focę, bo w sumie na każdej imprezie, na której jestem - robię foto relację, do tego mam zaszczyt być sędzią malarskim w konkursach w Polsce, więc na tyłku nie usiadłem

Fotki figurek z ostatniego konkursu w Warszawie można zobaczyć m. in tu -->
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.602053156566092.1073741848.396871903750886&type=3Fotografii lotniczej nie mam jeszcze wcale, niestety. W moim miejscu zamieszkania jest lipa (czasami jakiś helikopter przeleci nad głową, ale nie mam czym łapać, bo sprzęt jeszcze jest w fazie zakupów), najbliżej jest Trzebicz, ale w tym roku znów nie dałem rady podskoczyć, żeby poćwiczyć.
Za to cokolwiek, co mogę pokazać - jest tutaj o -->
https://www.facebook.com/jokerslawol/photos_stream?tab=photos_albumsI na nikoniarzach mam trochę fotek.
Ale czas chwycić aparat i pędzle znów i coś "stworzyć". Na rok 2015 planuję jakiś wypad wreszcie, więc mam nadzieję zobaczyć, co z czym się je. Panoramowanie miałem okazję poćwiczyć na Torze Poznań (vide fotki na fb) i nie było to takie łatwe, jak mi się wydawało.
Na razie mam cudownego D90 + kit 18-105, no i sprawiłem sobie niedawno 50/1.8G. Oczywiście od nikona. No i jakiś tam filtr marumi, jeden UV, drugi polar. Teraz myślę o N70-300, później także o pełnej klatce, ale to jak już opanuję fotografię i obecny sprzęt na tyle, że będę umiał dużo o tym świadomie powiedzieć. A tak jeszcze nie jest. Wcześniej miałem hybrydę Fuji S5600, który wiele lat wiernie mi służył. W szafce leży gdzieś tam Zenith E i akcesoria, ale to były czasy, gdy nie interesowała mnie fotografia... Jeszcze przed "Hobbitem".
Co lubię z tematów fotografii? Głównie technikę i ruch, a że sam lubię być w ruchu, to chciałbym samoloty, WRC, pojazdy pancerne, z portretów to kobiety oczywiście, ale niekoniecznie. Lubię też fotografię koncertową, bo i muzykę lubię. No i zdjęcia czarno-białe też lubię. No i wszelkie odmiany gotyku, fantasy, diabłów, demonów, cmentarze itp. Długo by opowiadać... No i światło naturalne! Studio nie do końca do mnie przemawia, takie bicie lampą na twarz mnie nie kręci, chyba że dodatkowe oświetlenie mogłoby mi pomóc stworzyć efekt, który potrzebowałbym przy konkretnej stylizacji. Ale to dalsze plany, o ile je zrealizuję w ogóle. Na pewno lubię wyjazdy, na których mogę popstrykać i spędzić czas z ludźmi... Gdyby tylko czasu i kasy było dość jeszcze...

Z samolotami miałem styczność w Dęblinie w 2006 roku w WSOSP, gdy nosiłem mundur - krótko zresztą, na szkoleniu podoficerskim studentów

I to chyba tyle tak w skrócie.
Dziękuję za uwagę. Doczytaliście do końca? Serio? Masochiści...
Peace and love!
P.S. Aha, hesji osobiście jeszcze nie znam, ale toczymy między sobą taką cichą wojenkę nt. wyższości Su-27 nad MiG-iem 29, która nam się wywiązała na facebooku przy którymś tam zdjęciu
