prawda jest taka, ze z Maja jechalismy i co chwile bylo jakies pole makow/rzepaku i chabrow (tez łącznie)
nawet na jednym stanelismy bo mialo juz sie takie nie trafic i mielismy te 20km przyjechac...
podjezdzamy do rodziców - a tu za plotem na polu sąsiada taaaki szau

hihi
ma sie tego farta
